• Marta Burzyńska

LAWENDOWE POLA W PROWANSJI– PLAN PODRÓŻY I INFORMACJE PRAKTYCZNE


Zabieram Was dziś do francuskiej krainy marzeń – Prowansji. Od kiedy po raz pierwszy dowiedziałam się o lawendowych polach zobaczenie ich stało się moim wielkim marzeniem, które nareszcie udało się spełnić! Prowansja to region położony w południowo – wschodniej Francji, słynący właśnie z lawendowych pól, które co roku przyciągają tłumy turystów, oraz fotografów z całego świata. Purpurowo – fioletowe krzewy lawendy rosnące w równych, gęstych rzędach ciągnące się aż po horyzont, to pierwszy obraz, jaki pojawiał się w mojej głowie na myśl o Prowansji. Tam fiolet i purpura nabierają całkiem innego, bajecznego znaczenia. Ta niezwykła kraina od lat inspiruje artystów na całym świecie. Jest muzą dla malarzy, fotografów, autorów książek i piosenkarzy. Prowansja to również wysokie góry, skaliste doliny, tajemnicze wąwozy, kamienne miasteczka, pola słoneczników, szałwii oraz winnice. Pamiętajcie że lawendowe pola najlepiej prezentuje się o wschodzie lub zachodzie słońca. W środku dnia ich kolory nie są aż tak intensywne.

Prowansja to jeden z najpiękniejszych i najbardziej różnorodnych regionów Francji! W poniższym artykule zebrałam odpowiedzi na wszystkie pytania jakie mogą się pojawić przed wyjazdem w ten rejon. Kiedy najlepiej jechać do Prowansji? Kiedy ścina się lawendę, gdzie można znaleźć najpiękniejsze lawendowe pola? Gdzie nocować w Prowansji? Na te pytania i wiele innych znajdziecie odpowiedzi w poniższym artykule.

Kiedy jechać do Prowansji?


Są takie miejsca, gdzie najchętniej jeździmy w określonych porach roku, gdy nabierają wyjątkowego charakteru i piękna. Jednym z nich jest południowa Francja w trakcie kwitnienia lawendy. Fioletowe pola w pełnym rozkwicie, na których roztacza się charakterystyczna intensywna woń lawendy, wabiąca niczym magnes pszczoły i inne owady, zapewnia niesamowite doznania.

Prowansję warto odwiedzać o każdej porze roku, każda z nich ma wiele do zaoferowania. Wiosna należy do migdałowców, lato to czas lawendy, jesień winobranie, a zima to zbiory oliwek i poszukiwanie trufli. Dla mnie najlepszym czasem na wyjazd w ten rejon Francji są miesiące letnie, od końca czerwca, do połowy lipca. W tym okresie lawendowe pola są w pełnym rozkwicie i przybierają najbardziej intensywny odcień fioletu. W późniejszych miesiącach będziecie już ryzykować, gdyż terminu zbiorów lawendy nie jesteśmy w stanie przewidzieć z dużym wyprzedzeniem, zależą one od wielu czynników. Na dojrzewanie lawendy ma wpływ pogoda, temperatury, nawodnienie i wiele innych czynników.

Rejonem, w którym najwcześniej lawenda zaczyna kwitnąć to okolice doliny Luberon, jest to okres od końca czerwca, do połowy lipca, ścinanie lawendy odbywa się zazwyczaj ok 15 lipca. W podobnym czasie kwitnie lawenda na płaskowyżu Valensole, również od końca czerwca, do połowy lipca, to tam znajdują się najpiękniejsze lawendowe pola, niestety są one najbardziej oblegane przez turystów. Ścinanie lawendy w tej okolicy odbywa się w okolicach trzeciej niedzieli lipca. W sierpniu również jest szansa na „upolowanie” lawendy, ale nie jest to już takie łatwe. Na płaskowyżu Salut, lawenda kwitnie od początku lipca, do połowy sierpnia, a ścinana jest w okolicach 10 sierpnia.

Najlepszy czas na wyjazd do Prowansji, by uniknąć tłumów turystów to czerwiec (zwłaszcza druga połowa) i pierwszy tydzień lipca, kiedy we Francji trwa jeszcze rok szkolny. W tym czasie pola lawendy już pięknie kwitną i możemy nacieszyć nasze oczy ich pięknym widokiem przy okazji robiąc piękne zdjęcia, które tam praktycznie same wychodzą. Nieco tłoczniej robi się po pierwszym weekendzie lipca, kiedy zaczynają się wakacje w Francuskich szkołach. Weekendy to również nienajlepszy czas na wizytę w tym rejonie, większość noclegów jest zarezerwowana z wyprzedzeniem (zwłaszcza te tańsze) dotyczy to w szczególności okolic Valensole i popularniejszych Prowansalskich miasteczek. Wszędzie panuje tłok. Dlatego jeżeli macie taką możliwość planujcie wyjazd we te okolice na początek tygodnia.


Jak dojechać do Prowansji?


Jedną z najwygodniejszych opcji, choć dość męczących jest podróż samochodem. Z Polski przy dobrych warunkach pokonanie trasy zajmie nam ok 17-20 godzin samej jazdy, nie wliczając postojów na odpoczynek, posiłki, czy tankowanie. Muszę jednak przyznać, że podróż samochodem ma wiele plusów min. daje nam swobodę w przemieszczaniu się na miejscu, w poszukiwaniu lawendowych pól. Dodatkowo jeśli mamy trochę wolnego czasu naszą trasę możemy tak zaplanować, aby zobaczyć „przy okazji” jakieś fajne miejsca np. możemy połączyć z wizytą na Lazurowym Wybrzeżu, lub po drodze odwiedzić Alzację, Norymbergę, Mediolan, czy Wenecję. Wszystko zależy od trasy jaką wybierzemy, a możliwości jest kilka. Najbardziej lubię podróże samochodem za rozmaite możliwości zobaczenia miejsc, do których lecąc samolotem pewnie byśmy nigdy nie dotarli. Choć muszę przyznać, że trasa jest lekko męcząca, zwłaszcza jak ma się na pokładzie dziecko. Lea jest już zaprawiona w wyjazdach, ale i tak taki odcinek drogi jest sporym wyzwaniem. Z Polski proponuję trasę przez Niemcy, gdzie mamy bezpłatne autostrady, na Lyon i dalej na Sisteron. Niestety we Francji prawie wszystkie autostrady są płatne i do najtańszych nie należą. My za odcinek od Colmar do Sisteron zapłaciliśmy 44 euro! Można również pokonać część tej trasy przez Szwajcarię, ale tam nie płacimy za konkretnie przejechany odcinek, tylko musimy kupić roczną winietę za około 150 zł (40 franków), ta trasa wypada troszkę taniej od pierwszej propozycji. A jeżeli macie dużo czasu to możecie zjechać z autostrady i część trasy pokonać bocznymi drogami. Podróż wtedy nie jest tak monotonna i nudna, bo zawsze coś można ciekawego zobaczyć za oknem samochodu, i co najważniejsze jest bezpłatna.

W drodze powrotnej proponuję nieco droższą trasę przez Włochy, Austrię i Czechy (płatne autostrady, które we Włoszech też nie należą do najtańszych, oraz winiety Austria i Czechy). Trasa jest o około 100 km krótsza, niż ta przez Niemcy i daje nam możliwość zatrzymania się w Mediolanie, lub Wenecji, przez które się przejeżdża. Można również nieco zboczyć z trasy i zaplanować pobyt w niezwykle urokliwej Słowenii.

Najwygodniejszą i najszybszą opcją jest lot samolotem np. do Nicei, Marsylii, lub Lyonu i wypożyczenie samochodu na lotnisku. Niestety wtedy trzeba się liczyć z tym, że nie będzie to budżetowa wyprawa. Koszt wypożyczenia auta jest dość spory, nawet około 70-90 euro za dobę. A bez samochodu nie wyobrażam sobie zwiedzania Prowansji. Zdaję sobie sprawę, że jest to możliwe, choć z pewnością bardzo czasochłonne i bardziej skomplikowane.


Gdzie znajdują się najpiękniejsze lawendowe pola?


Prowansja to dość duży i różnorodny region Francji. Znajdziemy tu piękne krajobrazy, malowniczo położone miasteczka, morze, góry, doliny, winnice, oraz liczne purpurowo – fioletowe pola lawendy ciągnące się aż po horyzont. Najwięcej pól lawendowych znajdziecie w górnej Prowansji. Od zboczy górskich Vercors na północy i zboczy Buech na zachodzie, aż po pasmo górskie Luberon. Najpopularniejsze lawendowe miejscówki to Płaskowyż Valensole (fr. Plateau de Valensole), Płaskowyż Sault (fr. Plateau de Sault), oraz Masyw Luberon (fr. Massif du Luberon). Jeśli nie macie za dużo czasu na poszukiwania lawendy, polecam skupić się na okolicach Palteau de Valensole, gdzie moim zdaniem znajdują się najpiękniejsze pola. Oprócz bajecznych pól lawendowych proponuję Wam także zobaczyć malutkie, ale warte uwagi miasteczka Prowansji: Roussilon, Gordes, Salut, Simone-La-Rotonde, Rougon, Moustiers-Santa-Marie, Aurel i Lourmarin, oraz kanion Verdon, Lazurowe Wybrzeże, Kolorado Prowansji oraz Opactwo Senanque.

Pamiętajcie, piękny zapach na polach lawendy przyciąga także wiele pszczół i innych owadów, więc jadąc tam z dziećmi trzeba zachować szczególną ostrożność, my Leę uchroniliśmy natomiast sami zostaliśmy kilkukrotnie użądleni.


Lawendowe pola na płaskowyżu Valensole


Płaskowyż Valensole jest najsłynniejszym miejscem fotograficznym wśród Prowansalskich pól lawendy. Znajduje się tu cała masa punktów ulubionych przez fotografów!! W tym rejonie lawenda kwitnie od końca czerwca, do połowy lipca. Płaskowyż Valensole to prawdziwy raj dla Instagramerów. Zresztą nie ma się czemu dziwić bo zdjęcia w lawendzie wychodzą tam bajecznie, zwłaszcza o wschodzie i zachodzie słońca. Oprócz lawendowych pól znajdziemy tam pola słoneczników, zboża, oraz szałwii. Co ciekawe pola lawendy nie zawsze spotkamy w tych samych miejscach. Nawet jeśli rok wcześniej w tym samym miejscu było ogromne lawendowe pole, w tym roku może na nim rosnąć słonecznik lub zboże. Płodozmian to najlepszy sposób na zachowanie żyzności gleby.

Gdzie w okolicach Valensole szukać najpiękniejszych pól lawendy? Odpowiedź jest prosta... nie trzeba ich specjalnie szukać, jest ich tak dużo, że wystarczy pojeździć po okolicy, by trafić na większe, lub mniejsze plantacje. Najpiękniejsza trasa , którą Wam polecam to droga D8, wzdłuż której rośnie lawenda, słoniczki, zboża, oraz szałwia. Najciekawszy odcinek ciągnie się od miasteczka Gréoux Les Bains, aż do skrzyżowania z drogą D953. Kolejną lawendową trasę znajdziecie przy drodze D6 od miasteczka Manosque w kierunku do wioski Reiz. Ciekawe są również okolice Puimoisson przy drodze D56, oraz Allemagne en Provence, droga D15 – D115.

Będąc w okolicy warto również choć na chwilę zajechać do średniowiecznego miasteczka Valensole i zrobić sobie w nim krótki spacerek. Miasteczko co prawda jest niewielkich rozmiarów znajdują się w nim trzy restauracje, dwa hotele i parę sklepików z lawendą. Warto jednak odwiedzić je ze względu na piękną zabudowę: kolorowe balkoniki i okiennice, zabytkową fontannę stojącą w centralnym punkcie i dwie wąziutkie uliczki, którymi można się przespacerować. Płaskowyż Valensole skrywa wiele klimatycznych miejscówek, w których możemy zrobić ciekawe zdjęcia np. pola z dawnymi chatami pasterskimi, z widokiem na Alpy Prowansalskie, samotnymi drzewami w tle lub kontrastujące pola lawendy ze słonecznikami.

Lawendowe pola na płaskowyżu Salut


Płaskowyż Salut to kolejna przepiękna okolica słynąca z wielu dużych i obfitych pól lawendy. Lawenda kwitnie tu od początku lipca, do połowy sierpnia. Średniowieczne miasteczko Salut uznawane jest za stolicę lawendy. Okolica ta słynie z cudownych gajów oliwnych, winnic oraz oczywiście lawendowych pół. Już w drodze, jadąc z Rousillon, mija się ich sporo po obydwóch stronach. Trudno jest przeoczyć lawendę w okolicach Sault, a zwłaszcza na drodze z Mont Ventoux (D164). Ciekawym miejscem jest również malutkie pole z widokiem na Aurel znajdujące się przy drodze D945 (w nawigacji wpiszcie Chemin de Ventouret). Lawendowe pola pełne bories, czyli dawnych domów pasterskich możecie zobaczyć w okolicach miasteczka Ferrassieres. Popularny w tej okolicy jest również Lawendowy Szlak (Chemin des Lavendes), czyli ścieżka o długości 5 km położona na wysokości 900 metrów, którą można pokonać samochodem, pieszo lub rowerem. Znajduje się on około kilometr na północ od Salut. Kolejnym miejscem jakie mogę Wam polecić w tej okolicy to panorama z widokiem na górę Mont Ventoux, którą można obserwować z drogi D1. Zaletą płaskowyżu Salut jest to, że nie ma tu takich tłumów turystów jak w okolicach Valensole.

Lawendowe pola w dolinie Luberon


Aby podziwiać najpiękniejsze lawendowe pola Prowansji, można również odwiedzić dolinę Luberon. Lawenda podobnie jak na Płaskowyżu Valensole kwitnie tu od końca czerwca, do połowy lipca. Okolica ta słynie głownie z winnic i gajów oliwnych, owszem znajdują się tu również lawendowe pola ale nie są one tak okazałe i imponujące jak na płaskowyżu Valensole, czy Salut. Mimo to można znaleźć tu kilka ciekawych miejscówek. Szczególnie polecam okolice miasteczka Gordes w pobliżu którego znajduje się Opactwo Senanque, które znajduje się w środku lawendowego pola, to stąd pochodzi słynne zdjęcie przedstawiające opactwo pośród kwitnącej lawendy. Polecam również odwiedzić okolice miasteczka Rustel, Wioskę Bories czyli odrestaurowaną wioskę kamiennych domów, zbudowanych z suchego kamienia bez zaprawy, Muzeum Lawendy znajdujące się w miejscowości Cabrières d’Avignon, oraz Destylarnię Lawendy Les Agnels znajdującej się w pobliżu miasteczka Apt. Ale najpiękniejsze lawendowe pola w tym rejonie rozciągają się pomiędzy miasteczkami Bonnieux, Roussillon a Goult, wzdłużlokalnej drogi D36,

Lawendowe pola w Opactwie Sénanque


Opactwo Sénanque wraz z XXII wiecznym klasztorem cystersów zwane Abbaye Notre-Dame de Senanque położone jest w dolinie kilka kilometrów od miejscowości Gordes i uznawane jest za jedną z pereł Prowansji. Dojechać do niego można wąską i krętą drogą D177, wspinającą się aż na krawędź płaskowyżu, gdzie z góry dostrzeżemy w wąskiej i płytkiej dolinie poniżej szosy cysterskie opactwo Sénanque. Wokół opactwa rozciągają się dwa piękne lawendowe pola, oraz jedno pseudo-poletko stworzone z myślą o turystach pragnących zrobić sobie zdjęcia przy samych krzaczkach lawendy. Pierwsze pole otoczone jest dość wysokim ogrodzeniem, które utrudnia zrobienie ciekawych zdjęć, ale jednocześnie chroni je przed niszczeniem przez turystów, którzy dość tłumnie odwiedzają to miejsce. Drugie jest tuż przy murach klasztoru, ogrodzone dość wysokim murem. Przed przyjazdem tutaj w internecie widziałam wiele pięknych zdjęć z tego miejsca, co prawda nigdy nie było na nim osób. Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, że większość terenu jest zagrodzona i nie można tam wchodzić. Do dziś w klasztorze mieszkają mnisi uprawiający lawendę. Są to prywatne uprawy wykorzystywane do produkcji miodów, dżemów, oraz kosmetyków, które można zakupić w sklepiku na miejscu. Samo opactwo, można zwiedzać wewnątrz, z przewodnikiem lub samemu, po zakupieniu biletu w cenie 7 €. Zwiedzającym udostępniono kościół klasztorny, który można zwiedzać bez żadnych ograniczeń o ile nie odbywa się w nim nabożeństwo, najstarszą część klasztoru wraz z krużgankami, oraz dormitorium (dawna wspólna sypialnia mnichów), kapitularz i kilka innych pomieszczeń. Ciekawostką jest to, że charakterystyczna panorama opactwa otoczonego polami lawendy, uznawana jest za jeden z najpopularniejszych symboli Prowansji.

Święto lawendy w Prowansji


W wielu prowansalskich miasteczkach co roku odbywa się tak zwane Święto Lawendy (Fête de la Lavande), czyli inaczej mówiąc dobrze nam znane dożynki. To świetna okazja do spróbowania i kupienia lokalnych lawendowych smakołyków i wyrobów bezpośrednio od producentów. Znajdziemy tam miody, cukierki, ciasteczka, kiełbasy (też z lawendą!) olejki, mydła, woreczki z suszoną lawendą oraz lawendowe bukiety. Wydarzeniu temu towarzyszą przeróżne dodatkowe atrakcje od pokazów cięcia lawendy przez przeróżne parady. Możemy się również zapoznać ze sposobem uprawy tej rośliny i jej zastosowania. Święto odbywa się zazwyczaj pod koniec lawendowego sezonu i jest bardzo popularne. Spotkać na nim można prawdziwe tłumy, bowiem co roku przyciąga około 25 000 osób!! Ale dla panującego na nich klimatu warto się wybrać. Nie ma stałej daty tej imprezy, a każde z miasteczek obchodzi je w innych terminach. Jest to związane z różnymi porami zbiorów lawendy. W niektórych miejscach zbiory rozpoczynają się w pierwszej połowie lipca , a w innych dopiero na początku sierpnia. Najpopularniejsze Święta lawendy w Prowansji to:

  • Święto lawendy w Valensole – odbywa się w trzecią niedzielę lipca. Wtedy w Valensole odbywają się parady w tradycyjnych strojach ludowych, parady praczek, pokazy cięcia lawendy, jest również targ na którym można kupić przeróżne lokalne wyroby, można przejechać się bryczką,

  • Święto lawendy w Salut – odbywa się ono co roku 15 sierpnia. W stolicy lawendy jak określane jest Salut obchodzi się je bardzo hucznie. Wydarzeniu temu towarzyszy wiele atrakcji m.in. wystawy malarstwa, targ lawendowy, kiermasz książek, parada starych traktorów, mistrzostwa Francji w cięciu sierpem, parady prowansalskich zespołów folklorystycznych, występy zespołów muzycznych, można również kupić regionalne produkty oraz pamiątki

  • Święto lawendy w Ferrassières - odbywa się co roku w pierwszą niedzielę lipca. Lawenda na płaskowyżu Albion jest wtedy w pełnym rozkwicie i święto tu wcale nie oznacza końca lawendowego sezonu. Wydarzeniu temu towarzyszą pokazy cięcia lawendy sierpem przez mieszkańców wsi, parada starych traktorów, wystawa tradycyjnego sprzętu rolniczego, pokaz destylacji lawendy, przejażdżki bryczką i kucykiem, wycieczki po lawendowych polach z przewodnikiem oraz targ na którym można kupić lokalne produkty. Wieś organizuje również jesienią krajowy konkurs esencji i olejków eterycznych z lawendy.

Gdzie nocować w Prowansji?


Francja jest najchętniej i najliczniej odwiedzanym państwem przez turystów zarówno w Europie jak i na świecie. Prowansja wraz z Lazurowym Wybrzeżem należą do jej najpopularniejszych rejonów, w związku z czym baza noclegowa jest tam świetnie rozwinięta w różnych typach obiektów o najróżniejszym standardzie. Znajdziemy tam zarówno budżetowe hotele i kwatery, jak i niezwykle luksusowe hotele. W związku z czym rozpiętość cenowa jest ogromna. Musimy jednak pamiętać, że Francja jest dość drogim krajem.


My w trakcie naszych podróży zazwyczaj korzystamy z popularnej wyszukiwarki booking.com. Za bazę noclegową i wypadową wybraliśmy miejscowość Manosque, która znajduje się ok. 20 km od miejscowości Valensole. Nocowaliśmy w hotelu: ibis budget Manosque Cadarache, który ma bardzo przystępne ceny noclegów. Są to prosto urządzone pokoje, ale jest czysto i nic więcej tak naprawdę nie potrzebowaliśmy, w pokoju spędzaliśmy niewiele czasu, wracaliśmy tam tylko się umyć i przespać. Nie powinniście mieć również problemu ze znalezieniem noclegów w jednym z wielu miasteczek Prowansji, jednak ceny takich noclegów nie są najniższe.


 

Copyright ©2020 by WhereTravelMarta&Lea. Design JB