• Marta Burzyńska

ZWIEDZAMY SUKHOTHAI – PRADAWNĄ STOLICĘ TAJLANDI.


Planując naszą wycieczkę na północ Tajlandii, szukaliśmy miejsca, w którym moglibyśmy zrobić przerwę w trasie. Wybór padł na Sukhothai, miasto uważane za pierwszą stolicę królestwa Tajlandii. Pradawna stolica Tajlandii okazała się świetnym przystankiem mniej więcej w połowie drogi z Bangkoku do Chiang Mai.


W Parku Historycznym Sukhothai panuje cisza i spokój, można tam nieco odpocząć od wszędobylskiego tajskiego rozgardiaszu. Miejsce to jest uporządkowane i poprzecinane gęstą siecią asfaltowych uliczek. Jedyny minus to panujący upał, ale do tego w Tajlandii trzeba się przyzwyczaić. Ruiny Sukhothai wpisane są na listę zabytków UNESCO. Często nazywa się je tajskim Angkor Wat, ale moim zdaniem to określenie jest znacznie przesadzone. Nie oznacza to jednak, że nie warto tam pojechać. Choć wielokrotnie słyszeliśmy opinie, że jeśli było się w Ayutthayi, to Sukhothai można ominąć. My chcieliśmy zobaczyć i porównać obydwa te miejsca zwłaszcza, że Ayutthaye mieliśmy zaplanowaną w dopiero w drodze powrotnej. Po zobaczeniu obu tych miejsc, z powyższym stwierdzeniem zupełnie się nie zgadzamy. Oba miasta są warte zobaczenia. I aż żal byłoby nie zobaczyć Sukhothai, którego nazwę tłumaczy się jako „świt szczęścia”.


Krótka historia Sukhothai


Park Historyczny Sukhothai, jest obok Ayutthayi jedną z najczęściej odwiedzanych atrakcji Tajlandii. Sukhothai to nazwa stolicy pierwszego zjednoczonego i niepodległego państwa Tajów istniejącego w latach 1238-1438, które początkowo było niewielkim miastem Khmerów. Jego stolicą było miasto Sukhothai liczące nawet 80 tys. mieszkańców w czasach świetności. Najbardziej intensywny rozwój architektoniczny miasta przypadł na drugą połowę XIV wieku. Jednak historia Sukhothai jako samodzielnego królestwa jest jednak dość krótka. W 1351 roku, zaledwie 350 km na południe od Sukhothai, wzniesiono Ayutthayę. Nowopowstałe miasto w szybkim tempie przeistoczyło się w prężny i ważny ośrodek handlowy, zagrażający sąsiednim obszarom. O jego potędze przekonało się wkrótce królestwo Sukhothai. W XV wieku Ayutthaya podbiła i ostatecznie zakończyła krótki żywot państwa Sukhothai, które zostało zniszczone i zapomniane na wiele lat. Miasto Sukhothai utraciło swoją rangę i uległo całkowitemu wyludnieniu. Zwycięska Ayutthaya świetnie się rozwijała przez następne stulecia, aż do najazdu Birmańczyków w II połowie XVIII wieku, który doprowadził do upadku Ayutthayi. Wówczas wojska birmańskie opanowały i zdewastowały miasto. To co pozostało z Sukhothai i Ayutthayi przez następne stulecia pochłonęła dżungla. Dopiero w latach 70, XX wieku, rząd Tajlandii przy wsparciu UNESCO przeprowadził kompleksowe prace konserwatorskie w starym Sukhothai. Ruiny zostały odrestaurowane, zabezpieczone i w 1988 roku otwarto tam park historyczny udostępniając teren do zwiedzania turystom. W 1991 roku dawne miasto Sukhotai i związane z nim zespoły zabytkowe (Si Satchanalai i Kamphaeng Phet) zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Jak zwiedzać Sukhothai?


Naszym zdaniem najlepszym sposobem na zwiedzanie Parku Historycznego Sukhothai, to wypożyczenie rowerów, którymi przejażdżka sama w sobie jest fajną atrakcją. Szczególnie jeśli podróżujecie z dziećmi. Tereny Sukhothai są wręcz stworzone do zwiedzania na rowerach, zwłaszcza biorąc pod uwagę spore odległości pomiędzy poszczególnymi atrakcjami. Drogi są tam w większości asfaltowe i bardzo dobrze utrzymane, a przy ruinach znajdują się stojaki rowerowe.

Po drugiej stronie ulicy od wejścia na teren parku znajdują się dwie dość spore wypożyczalnie rowerów. Koszt wypożyczenia na cały dzień wynosi 60 THB (ok 8 zł). Wybór jest dość spory, są małe rowerki dla dzieci z czterema kółkami, oraz rowery z fotelikami dla dzieci. Jeśli zdecydujecie się na opcję zwiedzania na rowerze, to wchodząc do strefy archeologicznej, będziecie musieli dodatkowo dopłacić 10 TBH za rower (ok. 1 zł).

Alternatywą opcją zwiedzania parku jest przejażdżka tuk tukiem, kierowca obwiezie Was po terenie parku, zatrzymując się przy jego najważniejszych atrakcjach. Kosz takiej przejażdżki wynosi 200 THB (ok. 26 zł) za około godzinę zwiedzania, plus 30 THB (ok. 4 zł) opłaty za wjazd tuk tuka na teren parku.

Na zwiedzanie Sukuthai spokojnie wystarczą 3-4 godziny – w tym czasie bez problemu zobaczycie ruiny dawnego pałacu królewskiego i wszystkich świątyni. Ruin jest kilkanaście, w tym tylko kilka dobrze zachowanych. Najlepiej skupić się na strefie centralnej, która ma kształt prostokąta. Otacza ją fosa i pozostałości murów obronnych. To właśnie tam znajdują się najważniejsze i najlepiej zachowane ruiny, ze świątynią Wat Mahathat na czele. Po obejściu sektora centralnego, warto również odwiedzić strefę północną, żeby zobaczyć m.in. posąg wielkiego Buddy ze złotą dłonią (Wat Si Chum). Pozostałe części Parku, to tak naprawdę stanowiska archeologiczne z fragmentami ruin, bardzo często są to same fundamenty.


Zanim ruszycie na zwiedzanie Parku Historycznego Sukhothai, koniecznie zaopatrzcie się w spory zapas wody, gdyż nie ma tam żadnych sklepików i innych kramów. Zarówno stare, jak i nowe Sukhothai, nie jest ani jakoś szczególnie ładne, ani ciekawe, poza kilkoma knajpkami nie znaleźliśmy tam nic ciekawego.


Zwiedzanie Sukhothai, co warto zobaczyć w Sukhothai?

Strefa centralna:


Park Historyczny zajmuje powierzchnię aż 70 km2 i dzieli się na 5 stref: centralną, północną, południową, wschodnią i… nie wzbudzającą większego zaskoczenia zachodnią. Najważniejsze zabytki Starego Miasta, otoczonego fosą, znajdują się w strefie centralnej. I to ona jest najciekawsza do zwiedzania. Jeśli macie czas, można też wybrać się do strefy północnej, która jest dużo mniejsza od centralnej. Na pozostałe części szkoda czasu, no chyba że jesteście miłośnikami historii. Wejście do każdej strefy jest biletowane oddzielnie, przy czym danego dnia można wchodzić i opuszczać strefę wielokrotnie. Wejście do każdej strefy jest płatne i kosztuje 100 THB za osobę (ok.13 zł). Czyli jeśli chcielibyście odwiedzić wszystkie strefy musicie zapłacić 500 THB za osobę (ok.65 zł)

Wat Mahathat


Pierwszym miejscem jakie odwiedzamy, praktycznie zaraz po wjechaniu na teren królewskiego miasta to imponujący kompleks świątynny Wat Mahathat otoczony fosą i murami, w którym spędziliśmy najwięcej czasu. Już z oddali rzucił nam się w oczy duży posąg siedzącego Buddy, a w jego tle stojące czedi, to bardzo prosta budowla sakralna spotykana w buddyzmie, która pełni formę relikwiarza. Przyznam szczerze, że nam bardziej przypomina dzwon, przez szeroką podstawę zwężającą się ku górze.

Świątynia Wat Mahathat, czyli Świątynia Wielkich Relikwii to najważniejsza i najbardziej imponująca świątynia w Parku Historycznym Sukhothai. Wybudowana została na zlecenie pierwszego króla Sukhothai zgodnie z hinduistyczną koncepcją mandali reprezentującą wszechświat. Przez setki lat była wielokrotnie przebudowywana i rozbudowywana, przez kolejnych władców. Rosła w imponujący zespół świątynny z setkami czedi, oraz licznymi budynkami świątynnymi (wihany, boty). Co prawda do dziś zachowało się niewiele z nich, ale całość tworzy wyjątkowy klimat. Spacerując pomiędzy ruinami podziwiać można dziesiątki mniejszych stup, liczne płaskorzeźby, czy kilkunastometrowe posągi Buddy. Główna stupa zwieńczona jest kamiennym pąkiem kwiatu lotosu, który charakteryzuje sztukę architektoniczną Sukhothai. Jej podstawa ozdobiona jest płaskorzeźbami przedstawiającymi mnichów i pielgrzymów.

Wat Si Sawai


Z Wat Mahathat wsiedliśmy na rowery i ruszyliśmy dalej, wypatrując kolejnych budowli. Aż dotarliśmy do Wat Si Sawai położonej kilkaset metrów na południowy zachód od Wat Mahathat, jest ona jedną z najstarszych świątyń Sukhothai. Wybudowana jeszcze przez Khmerów na przełomie XII i XIV w. i poświęcona hinduistycznemu bóstwu Sziwa.

Znakiem rozpoznawczym Wat Si Sawi są trzy imponujących rozmiarów prangi wzniesione tuż obok siebie, czyli khmerskie wieże przypominające kształtem kolby kukurydzy z dobrze z zachowanymi zdobieniami. Należą do nich min.: ozdobne płaskorzeźby przedstawiające wielogłowe węże Naga i makary (stworzenia podobne do gadów), jakieś morskie stworzenia i inne demony. Reprezentujące ideały architektury sakralnej Kamerów, stanęły w tym miejscu parę wieków przed powstaniem Sukhothai. Dolne części prang są podobno khmerskie , podczas gdy górne zostały wzmocnione lub odnowione przez Tajów z cegły i stiuku. W późniejszym okresie świątynia rozbudowana została o dodatkowe wiharny i przemianowana na obiekt buddyjski. Zdecydowanie świątynia ta wyróżnia się na tle innych miejsc w Sukhothai swoją architekturą, co było to widoczne nawet dla nas, kompletnych laików w tym temacie

Wat Traphang Ngoen


Kolejnym miejscem do którego dotarliśmy to Świątynia Wat Traphang Ngoen. Została zbudowana w XIV wieku, mniej więcej w tym samym czasie co Wat Mahathat. Główne struktury świątyni to centralna stupa, ruiny vihara oraz duży wizerunek Buddy na piedestale, który wpatruje się gdzieś daleko przed siebie.

Wat Sa Si


Na końcu dotarliśmy do świątyni Wat Sa Si, która jest pięknie położona na niewielkiej wysepce pośrodku jeziora Traphang-Trakuan na południowy zachód od Wat Mahathat. Aby się na nią dostać zostawiliśmy rowery i przeszliśmy drewnianym mostkiem. Centralnym punktem Wat Sa Si jest czedi w stylu Sri Lanki, w której spoczywają prochy jednego z dawnych władców Sukhothai, dominujący nad sześcioma mniejszymi. Przed nim stoi wielki posąg siedzącego Buddy, spoglądający w rząd kolumn będących pozostałościami wiharnu. Z tego co widzieliśmy na zdjęciach pięknie musi wyglądać wśród kwitnących kwiatów lotosów.

Strefa północna:


Poza głównym kompleksem świątynnym skupiającym się w centrum Sukhothai można zwiedzić liczne obiekty porozrzucane dookoła niego, poza murami danego miasta. My zapuściliśmy się jeszcze do jednej świątyni znajdującej się w części północnej


Wat Si Chum


Ostatnim miejscem jakim odwiedziliśmy w Sukhotai jest położona poza miejskimi murami świątynia Wat Si Chum znajdująca się w części północnej. Słynie ona z wielkiego, pokrytego stiukiem posągu siedzącego Buddy, nazywanego Phra Achana („Ten, który się nie boi”), który z daleka, skryty wewnątrz budowli, jest prawie niewidoczny. Po przekroczeniu progu świątyni nagle naszym oczom ukazuje się ogromny posąg Buddy, a perspektywa drastycznie się zmienia. Nagle to my przy nim stajemy się tacy malutcy. Posąg Buddy ma 15 metrów wysokości i 11 metrów szerokości. Jednak to nie jego rozmiary, a pokryta złotymi płatkami prawa dłoń czyni go na swój sposób wyjątkowym. Według legendy birmańscy najeźdźcy uciekli na widok tego posągu.

Wat Si Chum nazywana jest także Świątynią Drzewa Bodhi, nawiązując do drzewa figowca pagodowego, pod którym Budda doznał oświecenia. Z tej XIII-wiecznej świątyni zachowały się wiharn (miejsce zgromadzeń), z którego pozostały posadzka i kolumny, oraz mondop. Mondop to budynek na planie kwadratu z krzyżującymi się dachami, często zwieńczony iglicą, w którym przechowywane są księgi i przedmioty kultu.

Wat Phrapai Luang


Podobnie jak Wat Si Sawai kompleks Wat Phra Phai Luang został wybudowany jeszcze w okresie panowania khmerskiego. Do dziś zachował się tylko jeden z trzech prangów, na którym dostrzec można pięknie zachowane płaskorzeźby, ceglana stupa, oraz kamienne, często bezgłowe posągi. My jednak to miejsce sobie odpuściliśmy, bo jeszcze spora droga była przed nami do Chiang Rai.


Gdzie nocować w Sukhotai?


W Sukhotai jest całkiem nie najgorzej rozwinięta baza noclegowa. My ze swojej strony polecamy obiekt Legendha Sukhothai, w którym spaliśmy. Fajne i przestronne pokoje wyposażone w tradycyjne tajskie meble z drewna tekowego. Domki, w których się zatrzymaliśmy są przepięknie położone w ogrodzie, także jest tu cisza i spokój, idealne miejsce na wypoczynek. W dodatku jest blisko do Parku historycznego Sukhotai, około 15 minut spacerem. Na terenie Legendha Sukhothai znajduje się basen z brodzikiem, oraz istnieje możliwość zamówienia masażu.



 

Copyright ©2020 by WhereTravelMarta&Lea. Design JB