• Marta Burzyńska

JAK PLANOWAĆ ZWIEDZANIE Z DZIECKIEM


Wiele osób planując swoje podróże marzy o zobaczeniu pięknych zabytków, popularnych atrakcji turystycznych, poznaniu lokalnych mieszkańców i popróbowaniu lokalnych smaków. Prawdziwym rajem do zwiedzania są duże miasta na całym świecie. Singapur, Bangkok, Rzym, Londyn świat stoi u Twych stóp. Zwłaszcza, że samodzielne podróżowanie staje się coraz łatwiejsze za sprawą bogatej oferty linii lotniczych, które na każdym kroku zachęcają wieloma promocjami. Nic tylko pakować walizkę i jechać. Ale co jeśli na pokładzie mamy ze sobą malucha? Czy zwiedzanie wielkich miast jest w ogóle możliwe z dzieckiem? Jak planować zwiedzanie, tak abyśmy my coś zobaczyli, a dziecko nie było znudzone i żebyśmy siebie i maluszka nie umęczyli? Poniżej przedstawiam kilka rad, które świetnie nam się sprawdzają podczas podróży.

Elastyczny plan dnia


Przygotuj plan miejsc, które chcesz zobaczyć, ale nie bądź sztywno do niego przywiązany. Z maluchami nigdy nic nie wiadomo, kiedy zgłodnieje, stanie się marudne itp. Podróżując z dzieckiem należy pamiętać, że to ono wyznacza rytm naszego dnia i decyduje o intensywności zwiedzania, a także o tym, co jesteśmy w stanie wykonać z naszego planu. Wyjeżdżając z domu zawsze mamy przygotowaną listę pękającą w szwach, ułożoną w kolejności rzeczy, które najbardziej chcemy zobaczyć (na koniec zostawiamy te, z których nie będzie nam szkoda zrezygnować). W końcu nie bez powodu spędzamy tyle czasu w podróży, a na pewno nie po to, aby cały czas siedzieć na plaży, czy w hotelu. Dzień dwa na relaks to ok, ale dłużej to już nie w naszym stylu, zaczyna się kombinowanie aby się ruszyć i coś zobaczyć. Najgorsze co można zrobić, to jechać do jakiegoś miejsca i nie wiedzieć co tam można zobaczyć, a później nerwowo szukać atrakcji na chybił trafił, które szybko mogą nas rozczarować.

Aby nasze zwiedzanie z dzieckiem nie przerodziło się w mękę, zarówno dla nas jak i dla malucha trzeba się przede wszystkim dostosować do jego potrzeb. Nam akurat trafił się mały podróżnik, który dzielnie zwiedza i nie buntuje się, dodatkowo potrafi w swoim wózeczku usnąć w najróżniejszych warunkach, czy to tramwaj, prom, czy w zatłoczonej restauracji. Ważne żeby dać jej jeść jak ma na to ochotę, dlatego zawsze pod ręką mam przekąski, czy mleko. Nasz podróżnik najchętniej je to co i my, poznając różne kuchnie i smaki.

Kolejną ważną kwestią jest dostosowanie naszego planu do rytmu dnia dziecka. Jeżeli nasz maluch jest rannym ptaszkiem, to szkoda czasu na siedzenie w hotelu, szybkie śniadanie i w miasto. Plusów porannego zwiedzania jest co najmniej kilka: są mniejsze tłumy, czasem można trafić na pustki przy dużych atrakcjach turystycznych, które są zatłoczone w ciągu dnia, gdy zjeżdżają do nich autokary pełne turystów, także temperatura w letnie poranki jest przyjemniejsza do zwiedzania.

Zwiedzaj tak aby znaleźć atrakcje dla malucha


Dzieci to ciekawskie istotki, lubią poznawać świat, interesuje je to co otacza je dookoła. Zwiedzanie ruin Angkor Wat może okazać się nudą dla malucha. Ale czy tak musi być? Spróbujmy przestawić nasze myślenie na dziecięce i starajmy się zaciekawić dziecko tym co je otacza. To będzie również procentować na przyszłość. Oczko wodne, czy stawik, czemu nie zrobić krótkiej przerwy na odpoczynek i powrzucać do niego kamyki. Spotykamy po drodze stado gołębi, a w plecaku mamy kawałek bułki lub chleba, karmienie ptaków też może być atrakcją i nudne zwiedzanie zamienić w fantastyczną przygodę.

Jeżeli mamy starsze dzieci, które już coś więcej rozumieją spróbujmy opowiedzieć im nawet wymyśloną, ale barwną historię miejsca, które zwiedzamy, pozwólmy naszej wyobraźni na kreatywność, która przeniesie dziecko w świat bajki. Zwiedzając zamki wymyślmy historię o księżniczce, która kiedyś tu mieszkała, lub rycerzu który bronił wszystkich mieszkańców. Kwestia Waszej kreatywności, a maluch taki dzień zapamięta o wiele lepiej, niż zwykłe, nudne i monotonne zaliczanie kolejnych punktów na naszego planu dnia.

Sprawdź atrakcje dla dzieci w miejscu do którego się wybierasz


Masz już przygotowaną wstępną listę miejsc, które chcesz odwiedzić. Planując zwiedzanie nie zapomnij o sprawdzeniu atrakcji dla dzieci, dostosowanych do wieku naszego malucha, w miejscu, do którego się wybieramy. Nie myślmy tylko o swoich przyjemnościach, dziecku też coś się należy z takiego wyjazdu. Zwiedzanie Paryża, połączone z wizytą w Disneylandzie zamieni się w świetną przygodę. Singapur, to obowiązkowe odwiedzenie bajkowych ogrodów Garden By The Bay oraz Universal Studio na wyspie Santosa, a jak znudzi nam się całodzienne zwiedzanie znajdziemy ukojenie w wodach jednego z Aquaparków. Wyjście do Oceanarium również dla małego odkrywcy będzie niesamowitą atrakcją. Naszej Lelki nie mogliśmy oderwać od szyby z rybkami we Wrocławskim Afrykanarium, wcześniej warto sprawdzić godziny karmienia zwierząt, to też może zaciekawić naszego malucha.

Kolejną bardzo ważną kwestią zwłaszcza przy podróżach z dzieckiem jest zwrócenie uwagi, czy w muzeach, lub innych atrakcjach możemy bez problemu poruszać się z wózkiem dziecięcym. Czy są tam jakieś atrakcje specjalne dla dzieci, lub kącik zabaw, gdzie chwilę dziecko w ramach przerwy będzie mogło się pobawić. Wyszukiwanie miejsc specjalnie dedykowanych dla dzieci, z pewnością urozmaici wasz dzień i ułatwi zwiedzanie.

Poszukaj miejsc gdzie dziecko będzie mogło się bezpiecznie wyszaleć


Duże miasta to najczęściej tłok i duży ruch na ulicach. planując dzień zaznaczmy na naszej mapie kilka parków, lub ogrodów, gdzie z maluchem będziemy mogli rozprostować kości, odpocząć i poleżeć na trawniku, a większemu maluchowi damy możliwość wybiegać się i trochę wyszaleć. Dla nas takim ukojeniem w Singapurze są zawsze ogrody Gardens By The Bay. Warto rozglądać się i jeżeli pod drodze będziemy mijać jakiś plac zabaw zrobić w nim maluchowi krótką przerwę. Wybierając restaurację na obiad starajmy się znaleźć miejsce przyjazne dzieciom, gdzie będzie znajdował się chociaż mały kącik zabaw, a menu będzie również przystosowane dla najmłodszych. Wiem nie zawsze jest to możliwe i takie proste, ale warto próbować.

Wybierając hotel lub nocleg, również miej na uwadze odległość od parku i placu zabaw, czasem na terenie hoteli znajdują się takie place zabaw, czy specjalne kąciki przystosowane dla maluchów. Pamiętajmy, że taki wyjazd to również ma być przyjemność dla dziecka, a nie tylko dla nas. W końcu należy się jakaś rekompensata po całym dniu w wózku, nosidle, czy chodzeniu za rączkę z rodzicami.


Pomyśl w jaki sposób będziesz się przemieszczać


Z reguły jesteśmy piechurami i staramy się planować dzień tak, aby jak najwięcej przemieszczać się na nogach. Nie zawsze jest to możliwe i czasem korzystamy ze środków komunikacji miejskiej. W dużych miastach jest to najczęściej metro, które skrywa wiele pułapek dla rodziców podróżujących z wózkiem dziecięcym. Trzeba szukać windy, która nie wiedzieć czemu zawsze jest upchnięta gdzieś w największym zakamarku i trzeba się sporo nachodzić by ją znaleźć. Najczęściej zabieramy ze sobą wózek i nosidło. Sami na początku zastanawialiśmy się z czym będzie nam łatwiej się przemieszczać. Jedna i druga opcja ma swoje wady i zalety, a to z czego korzystamy jest najczęściej uzależnione od miejsca do jakiego się wybieramy.

Wózek to zdecydowanie wygodniejsza opcja, gdzie do koszyka możemy wrzucić wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy: pieluchy, coś do przebrania, jedzenie, aparat itp... nie musimy nosić się z plecakiem, ani z żadnymi innymi dodatkowymi bambetlami. Od samego początku towarzyszy nam ultralekki wózek Easy Walker Buggy XS, który waży zaledwie 6 kg i składa się do wielkości bagażu podręcznego, można go bez problemu zabrać ze sobą na pokład samolotu (jako bagaż podręczny, nie trzeba oddawać do luku), jest to moim zdaniem idealny wózek dla wszystkich podróżujących z dziećmi. Plusem jego jest też, że można go rozłożyć do pozycji leżącej, dzięki czemu mógł pojechać z nami już w pierwszą podróż z dwu miesięczną Leą. Wiadomo nie jest to normalna, duża spacerówka, ale i tak sprawdza się nie najgorzej w tej roli. Zwiedzanie miast z wózkiem to moim zdaniem najwygodniejsza opcja (o ile to nie jest np. Valletta na Malcie, gdzie ilość schodów jest ogromna).

Są tez takie miejsca gdzie o wiele wygodniej będzie nam z nosidłem. Jeżeli planujemy spacer po nierównym terenie, po górach, w miejscach gdzie ciężko będzie nam się jechało wózkiem, to lepiej zabrać ze sobą nosidło.


Jak widzicie zwiedzanie z maluchem nie musi być męczarnią wystarczy się do tego odpowiednio przygotować i nastawić.


Więc porad na temat podróży z dzieckiem przeczytacie w naszej książce "Podróże z dzieckiem" kliknij tutaj.