• Marta Burzyńska

MEKSYK - PÓŁWYSEP JUKATAN W DWA TYGODNIE NA WŁASNĄ RĘKĘ. GOTOWY PLAN PODRÓŻY, KOSZTA.


Otrzymuję od Was wiele pytań odnośnie planu naszej wycieczki po Jukatanie. Dlatego dziś postanowiłam podzielić się planem, który sami zrealizowaliśmy. Półwysep Jukatan ma zdecydowanie więcej do zaoferowania niż tylko luksusowe kurorty wzdłuż Riwiera Maya z pięknymi piaszczystymi plażami, szmaragdowym odcieniem wody Morza Karaibskiego i słoneczną pogodą niemal przez cały rok. Co prawda jest to także najbardziej komercyjna część Meksyku, podporządkowana tłumnie odwiedzającym ten rejon turystom i sporo droższa niż pozostała część kraju. Jednakże można znaleźć tam wiele niezwykłych miejsc poza głównymi szlakami. Liczne prekolumbijskie ruiny majów, tysiące niesamowitych cenotów, kolonialne pełne barw miasteczka, piękną rafę koralową, ciekawe eko-parki, lagunę siedmiu kolorów, oraz wyśmienitą meksykańską kuchnię. Planując naszą podróż na Jukatan chcieliśmy nie tylko dużo zobaczyć, ale także odpocząć. Dlatego nasz program zawiera także spokojniejsze i bardziej plażowe dni.


Dwa tygodnie pozwoliły nam odkryć różnorodność całego półwyspu, oraz nieco wypocząć. Poniżej przestawiam Wam plan naszego dwutygodniowego zwiedzania Jukatanu wraz z noclegami i kosztami, który może być inspiracją i pomocą, do projektowania własnego wyjazdu. To idealny plan dla osób, które chcę troszkę wypocząć i jednocześnie coś zobaczyć, nie pokonując przy tym olbrzymich dystansów.


Półwysep Jukatan w dwa tygodnie – mapka

Gotowy plan wycieczki po Półwyspie Jukatan

Dzień 1 Playa Del Carmen

Do Cancun przylecieliśmy rano czasu lokalnego. Za nami 32 godzinna podróż z 2 przesiadkami we Frankfurcie i nocą spędzoną na lotnisku w Mexico City. Tego dnia odebraliśmy jedynie samochód z wypożyczalni na lotnisku i pojechaliśmy do hotelu odpocząć. Na początek laba na plaży i spacer po okolicy. Na pierwszy tydzień zarezerwowaliśmy hotel w Playa del Carmen, która był świetną bazą wypadową do zwiedzania wschodniej części Półwyspu Jukatan.

Trasa ok 55 km

Nocleg: The Reef Coco Beach & Spa 579 zł


Dzień 2 Playa del Carmen –Tulum - Playa del Carmen

Choć w planach na ten dzień było jedynie plażowanie i nic nierobienie, to ostatecznie po obiedzie stwierdziliśmy, że fajnie było by się jednak gdzieś ruszyć. Na początek postanowiliśmy wrócić do miejsca, które znaliśmy z naszej poprzedniej wizyty w Meksyku. I tak zwiedzanie półwyspu Jukatan rozpoczęliśmy od zwiedzania ruin w Tulum. Do strefy archeologicznej Tulum dotarliśmy ok 14 po niecałej godzinie jazdy i powiem szczerze, że był to całkiem dobry wybór gdyż zaczynało się tu robić dość pusto, większość zorganizowanych wycieczek szykowała się do wyjścia. Teren pozostałości po dawnym mieście Majów w Tulum ponownie zrobił na mnie ogromne wrażenie za sprawą swojego niezwykłego położenia tuż nad turkusowym Morzem Karaibskim. Teren jest spory, a pozostałości liczne, od mniejszych kolumnowych budowli po większy okazały zamek. Na zwiedzanie moim zdaniem najlepiej przeznaczyć około 1,5 - 2 godziny, no chyba że planujecie spędzić jeszcze czas na plaży poniżej ruin to troszkę więcej. My niestety tym razem nie mieliśmy możliwości zejścia na plażę ze względu na pandemię (plaża była zamknieta).

Trasa ok 143 km

Nocleg: The Reef Coco Beach & Spa 579 zł


Dzień 3 Playa del Carmen- Coba - Playa del Carmen

Trzeciego dnia po śniadaniu wyruszyliśmy do ukrytej w gęstej dżungli strefy archeologicznej tajemniczego miasta Coba. Pierwszym miejscem jakie zwiedziliśmy na terenie kompleksu to piramida La Iglesia znajdująca się przy wejściu. Później ze względu na spory kawałek jaki trzeba przejść, aby zwiedzić teren zdecydowaliśmy się na wypożyczenie tuk tuka. Był to świetny pomysł, gdyż sporo się dowiedzieliśmy o Cobie od pana który z nami jeździł, bez problemu robił przystanki przy wszystkich atrakcjach, które nam pokazywał. Zwiedzanie terenu zakończyliśmy przy największej atrakcji, czyli najwyższej piramidzie na Jukatanie Nohoch Mul (Wielki Kopiec, lub Wielka Piramida), na którą można się wspiąć i podziwiać przepiękny widok na bezkres dżungli. Nam niestety nie było to dane, gdyż znowu ze względu na pandemię wejście na jej szczyt było niemożliwe. Podobno Coba skrywa w sobie o wiele więcej, a archeolodzy ciągle mają tam pole do popisu. Do tej porty odkryto jedynie kilkadziesiąt budowli, ale podobno dżungla może kryć jeszcze tysiące takich obiektów. Jeśli będziecie w okolicy Coby warto ją odwiedzić, choć powiem szczerze , że pozostałości te zrobiły na mnie najmniejsze wrażenie spośród tych które odwiedziliśmy.


Po drodze wracając do Playa del Carmen zatrzymaliśmy się coś zjeść w Rancho La Cachimba Restaurante. Zdecydowanie polecam to miejsce , fajny klimat z przepysznym jedzeniem i koktajlami.

Trasa ok 223 km

Nocleg: The Reef Coco Beach & Spa 579 zł


Dzień 4 Playa del Carmen

Czwarty dzień na Jukatanie w całości przeznaczyliśmy na odpoczynek i plażowe nic nierobienie, chociaż jadąc na wakacje z małym dzieckiem to „nic nie robienie” nie do końca wygląda tak jak byśmy sobie to wymarzyli. Plusem jest, że nasz hotel znajdował się przy pięknej długiej i szerokiej plaży, więc w zależności od potrzeb mogliśmy korzystać z hotelowego basenu, lub plaży.

Trasa ok 0 km

Nocleg: The Reef Coco Beach & Spa 579 zł


Dzień 5 Playa del Carmen –Kantun Chi - Playa del Carmen

Piąty dzień ponownie spędzamy na totalnym luzie. Po śniadaniu nieśpiesznie pakujemy się do samochodu i ruszamy do cenotów Kantun Chi. To eko-park, w którym znajduje się aż pięć cenotów oraz niezwykła podziemna rzeka. Na początek odwiedzamy cenote 1, Kantun-Chi i znajdujący się obok cenote 2, Saskaleen-He, są to półotwarte cenoty, które są do siebie dość podobne. Trzeci cenote Uchben-Ha jest całkowicie otwarty. Czwarty cenote Zacil-Ha, oddalony o jakieś 15 minut spacerem to cenote typu jaskinia ze stalaktytami. Ostatni piąty cenote Zihil-Ha znajduję się tuż obok niego, jest największym i najładniejszym cenotem na terenie eco parku Kantun Chi. Dodatkowo na terenie eko parku znajduje się podziemna rzeka, która ma wiele kilometrów długości, nie sposób określić ile dokładnie gdyż jest to gigantyczny system połączony z innymi cenotami i morzem. Dla turystów zostało udostępnione 300 metrów trasy, którą pokonuje się płynąc i spacerując. Tym razem niestety nie mogliśmy jej zwiedzać, gdyż atrakcja nie jest przeznaczona dla dzieci poniżej 5 roku życia, nie było to dla nas wielkim rozczarowaniem, gdyż kilka lat temu już przeszliśmy ten szlak i było to naprawdę niesamowite przeżycie. Teren w Kantun Chi jest przepiękny ma około 80 hektarów i jest otoczony bujna roślinnością. Można na jego terenie tak naprawdę spędzić cały dzień pływając w różnych cenotach, zwiedzając podziemną rzekę, lub po prostu odpoczywając w jednej z wielu stref przeznaczonych do wypoczynku na hamakach, lub leżakach.


Niestety wejście do Kantun Chi jest najdroższe spośród wszystkich cenote jakie odwiedziliśmy ,ale moim zdanie warto je odwiedzić. Cena zależy od pakietu. Można wybrać tylko odwiedziny w 4 cenotach, albo tylko podziemną rzekę. Najlepszym, choć na pewno nie najtańszym rozwiązaniem jest pełen pakiet, w ramach którego również wliczony jest przepyszny lunch. Bilet wstępu do 4 cenotów kosztuje 29 $ za osobę dorosłą, oraz 16 $ za dzieci w wieku 5-11 lat, jeżeli chcemy dodatkowo explorować podziemną rzekę to wtedy bilet kosztuje 81 $ za osobę dorosłą, oraz 41 $ za dzieci w wieku 5-11. Więcej informacji na temat zwiedzania i cen biletów znajdziecie na stronie parku TUTAJ.

Trasa ok 60 km

Nocleg: The Reef Coco Beach & Spa 579 zł


Dzień 6 Playa del Carmen – Blue Cenote – Akumal -

Playa del Carmen

Szóstego dnia po śniadaniu ponownie ruszyliśmy na poznawanie cenotów, z których słynie półwysep Jukatan. Cenoty to naturalne studnie krasowe, których jest około osiem tysięcy rozsianych po całym półwyspie. Tym razem nasz wybór padł na Blue cenote zwane również Cenote Azul z niesamowitym kolorem wody. Wybór ten nie był całkowicie przypadkowy, ze względu na występowanie tu stosunkowo płytkich miejsc do pływania, odkryte Cenote Azul są idealnym miejsce dla rodzin z dziećmi. W głębiach znajdują się także jaskinie, które łączą poszczególne baseny tego systemu cenot, a nad taflą wody dominuje klif, z którego można skakać wprost do turkusowej wody. Odwiedzając to miejsce trzeba się liczyć z dość dużymi tłumami zwłaszcza w weekendy, gdyż jest ono popularne wśród lokalnej ludności. Po relaksie w cenocie wróciliśmy do hotelu na obiad, a popołudniu pojechaliśmy na plażę w Akumal, przy której można spotkać karaibskie żółwie, które w poszukiwaniu ulubionej trawy podpływają, aż pod samą plażę. Istnieje tam możliwość snorkelowania z żółwiami w ich naturalnym środowisku. Niestety miejsce jest bardzo komercyjne i nastawione na jak największe zdarcie z turystów. Za samo wejście na plażę trzeba zapłacić 120 pesos, dodatkowo aby móc posnurkować z żółwiami trzeba zapłacić kolejnych 300 pesos za „wycieczkę z przewodnikiem”. Powiem krótko dla nas wielkie rozczarowanie i jeśli miałabym usunąć jakiś punkt z naszego programu to właśnie była by to plaża w Akumal.

Trasa ok 147 km

Nocleg: The Reef Coco Beach & Spa 385 zł


Dzień 7 Playa del Carmen- X caret Park - Playa del Carmen

Cały siódmy dzień spędziliśmy w eco-parku Xcaret, w którym każdy znajdzie coś dla siebie. Pobyt tam to połączenie świetnej zabawy z możliwością poznania historii, tradycji i obyczajów rdzennych Meksykanów. W Xcaret atrakcji przez cały dzień nie brakuje!! Znajdziemy tam naturalne baseny, wodospady i jaskinie, a wszystko otoczone przez niezwykłą roślinność, przez co można się tu poczuć jak w prawdziwej dżungli. W parku znajduje się duży rezerwat zwierząt wodnych i lądowych, są też wielkie amfiteatry, gdzie odbywają się przeróżne pokazy.


Dla nas pobyt w Xcaret był wspaniałym doświadczeniem. Pływałyśmy z delfinami, nurtem rzeki otoczonej skałami, widzieliśmy niezliczoną ilość papug, żółwi, rybek, rekinów i innych zwierzątek. Odwiedziliśmy namiastkę Meksykańskiej puebli z tradycyjną zabudową, cmentarzem i kościołem. Na koniec dnia wisienką na torcie było dwugodzinne wielkie show, opowiadające historię Meksyku. W „Xcaret Mexico Espectacular” bierze udział ok 300 artystów, jest pełne muzyki, tańców, barw i kultury, stanowi jedną z największych atrakcji w regionie.


Na zwiedzanie Xcaret trzeba przeznaczyć minimum 1 dzień pełen dzień, moim zdaniem warto nawet kupić bilet dwudniowy. Jeśli planujesz odwiedzić Xcaret nie planuj niczego innego w tymi dniu!

Trasa ok 24 km

Nocleg: The Reef Coco Beach & Spa 385 zł


Dzień 8 Playa del Carmen – Tulum – Bacalar

Do obiadu dzień spędziliśmy na plażowaniu. Po obiedzie wykwaterowaliśmy się z hotelu i pojechaliśmy do Tulum, tym razem odwiedzając Zona Hotelera. Pospacerowaliśmy wzdłuż plaży, która muszę przyznać, że jest piękna z nieskazitelnym białym i miękkim jak mąka piaskiem kontrastującym z turkusową wodą. Wypiliśmy piwko w uroczym beach barze Coco Tulum, siedząc na biało-czarnych huśtawkach znajdujących się tuż przy plaży, miejsce ma niesamowity klimat. Następnie zrobiliśmy spacer wzdłuż niezwykle tłocznej głównej drogi w Zona Hotelera robiąc sobie zdjęcia przy jednym z najbardziej „instagramowych” miejsc w Tulum, czyli przy niezwykle imponującej 8 metrowej rzeźbie Ven a La Luz zainstalowanej przy wejściu do hotelu Ahau. Rzeźba przypominająca kobietę ukazującą wejście do jej serca była pierwotnie drogą wjazdową na festiwal ArtWithMe w Tulum. Kolejnym instagramowym wejściem do hotelu Tulum przy którym się zatrzymujemy to wejście do Selina Tulum, którego również nie mogłam sobie odpuścić. Projekt jest wykonany z drewna i wygląda jak okrąg otoczony promieniami słonecznymi. Kolejnym znanym instagramowym miejscem w Tulum jest bez wątpienia Matcha Mama, czyli sklep ze smoothi, niestety jak tam dotarliśmy był już zamknięty. W Zona Hotelera pouczyłam się troszkę jak na Bali, uważam że miejsce to ma całkiem fajny klimat. Niestety obecnie tutejsze ceny noclegów potrafią przyprawić o zawrót głowy. Rezygnujemy z planu zostania na kilka dni w Tulum i ruszamy dalej do Bacalar.

Trasa ok 309 km

Nocleg: Casa Shiva Bacalar by MIJ 356 zł


Dzień 9 Bacalar – Roca Maya – Los Rapidos -Valladolid

Ranek spędzamy przy naszym hotelu, w którym bezpłatnie wypożyczamy kajaki i wyruszam na krótką wycieczkę. Odpoczywamy na pomoście leniwie huśtając się hamaku. Casa Shiva Bacalar, w której spędziliśmy noc to jedno z najbardziej urokliwych miejsc w którym spaliśmy na Jukatanie z dostępem do laguny oraz pomostem z hamakami. Warto na to zwrócić uwagę szukając noclegu w Bacalar, gdyż w okolicy miasteczka nie ma skrawka dzikiego brzegu, wszędzie są prywatne dostępy do laguny i „z ulicy” ciężko się do niej dostać, można ewentualnie skorzystać za niewielka opłatą z ogólnodostępnego kąpieliska tzw. balneario, ale tam już nie znajdziemy drewnianych pomostów, często zakończonych większą platformą lub drewnianym domkiem. W południe ruszamy troszkę pozwiedzać zjawiskową Laguną Siedmiu Kolorów, która niestety nie zachwycała różnymi odcieniami niebieskiego, turkusowego i szmaragdowego tak jak widzieliśmy wcześniej na zdjęciach, a zielenią wody która była spowodowana intensywnym opadami deszczu. Laguna Siedmiu Kolorów, często nazywana Laguną Bacalar, to drugie co do wielkości słodkowodne jezioro w Meksyku. Choć położona jest bardzo blisko Morza Karaibskiego, nie jest w żaden sposób z nim połączona. W Bacalar oprócz Laguny Siedmiu Kolorów odwiedziliśmy zbudowany w XVIII wieku fort San Felipe, który niegdyś miał chronić Bacalar przed częstymi atakami piratów. Niedaleko fortu zjedliśmy pyszny obiad w małej knajpce Navieros Bacalar. Następnie pojechaliśmy do Los Rapidos, nadrzecza rzeki, która wpada do jeziora. Tutaj laguna się zwęża i tworzy niewielki prąd -możemy dać się ponieść prądowi i płynąć z jego nurtem, na miejscu istnieje możliwość wypożyczenia kajaków, poleżeć na hamakach i się zrelaksować.


Popołudniem postanawiamy jechać dalej do Valladolid i tam spędzić noc.

Trasa ok 352 km

Nocleg: Hotel Real Colonial 132 zł


Dzień 10 Valladolid - Cenote Suytun - Chichén Itzá

Dziesiątego dnia z samego rana pojechaliśmy do Cenote Suytun, aby uniknąć tłumów turystów i faktycznie mieliśmy dużo szczęścia bo byliśmy tylko my i jeszcze 2 pary. Po jakiejś godzinie zaczęły dochodzić kolejne grupy i zrobiło się dość tłoczno. Cenote Suytun jest ogromnym cenotem pełnym stalaktytów i stalagmitów, położonym w przepięknej podziemnej jaskini. To również jeden z najbardziej „instagramowych” cenotów i najpiękniejszych jakie widzieliśmy. Suytun w języku Majów oznacza „kamienne centrum”. Niestety ze względu na poziom wody w cenocie, nie było można stanąć na słynnym kółku, a jedynie nad nim popływać.


Następnie wróciliśmy do Valladolid i pospacerowaliśmy po miasteczku. Valladolid to klimatyczne, kolonialne miasteczko położone w samym sercu Jukatanu. Odwiedziliśmy w nim Klasztoru San Bernardino de Siena, oraz zrobiliśmy sobie zdjęcie przy napisie Valladolid, następnie zrobiliśmy sobie spacer ulicą Calzada de los Frailes, która sama w sobie jest atrakcją. Kolejnym miejscem jakie odwiedziliśmy w Valladolid jest plac główny z małym parkiem (Parque Principal Francisco Cantón Rosado) i fontanną na przeciw Katedry San Servacio, do której poszliśmy na chwilę zajrzeć, choć muszę przyznać, że o wiele ciekawiej prezentuje się z zewnątrz. Kolorowe kamieniczki i domy otaczające rynek zostawiają niezapomniane wrażenie. Następnie zjedliśmy obiad w znajdującym się nieopodal Bazar Municipal, w którym znajduje się z kilkanaście restauracji znajdujących się na zadaszonym obszarze na świeżym powietrzu. Można tu zjeść wiele regionalnych potraw, w całkiem przystępnych cenach.


Na koniec dnia zostawiliśmy sobie zwiedzanie jednej z największych atrakcji na półwyspie Jukatan prekolumbijskiego miasta Majów Chichén Itzá, będące jednym z nowych cudów świata. Wiele elementów tego parku archeologicznego zostało zachowane w bardzo dobrym stanie. Najstarsze obiekty pochodzą z IX wieku, a inne zostały skrupulatnie odrestaurowane. Piramida Kukulcana będąca najbardziej rozpoznawalną budowlą na terenie kompleksu jest niezwykle imponująca. Różni się od egipskich piramid ściętym wierzchołkiem, a 365 schodów symbolizuje ilości dni w roku, sama konstrukcja piramidy ściśle nawiązuje do kalendarza majów. Podczas równonocy słońce rzuca cień na północną ścianę piramidy, można wówczas odnieść wrażenie, że widzi się węża wijącego się po schodach. Stanowisko archeologiczne pełne jest misternych rzeźb i płaskorzeźb przedstawiających m.in. jaguary, czaszki czy orły. Niestety w jej cieniu kryje się tysiące kramów, stoisk, sprzedawców przekrzykujących się w dziesiątkach języków, co mocno nie pasuje do klimatu całego miejsca. W Chichén Itzá pozostaliśmy do zamknięcia, praktycznie jako ostatnich wyprosiła nas obsługa, dzięki czemu bez problemu zrobiliśmy zdjęcia piramidy Kukulkana, na których jesteśmy tylko my lub jest sama piramida. Na zwiedzanie poświęciliśmy ponad 2 godziny.

Trasa ok 71 km

Nocleg: La Casa de las Lunas 134 zł


Dzień 11 Cenote Ik Kil -Izamal – Merida- Uxmal

Dziewiąty dzień zaczynamy od zwiedzania cenotu Ik Kil, nie bez powodu odwiedzamy to miejsce z samego rana, chcemy uniknąć tłumów turystów. Ik Kil to jeden z najbardziej niezwykłych cenotów jakie widzieliśmy, do tego kiedy byliśmy w nim było praktycznie pusto i mieliśmy go wyłącznie dla siebie. Z poziomu powierzchni Cenote Il Kil wygląda jak wydrążona w ziemi dziura o okrągłym kształcie. To, co najlepsze znajduje się pod ziemią. Ta najsłynniejsza i zarazem największa studnia krasowa na Jukatanie ma około 70 metrów wysokości, z czego 27 metrów znajduje się pod wodą. Wnętrze porastają zjawiskowe zielone pnącza wraz ze zwisającymi lianami. Kiedy zwiedzaliśmy ten cenot poziom wody był dość mocno podniesiony. Bilet wstępu to wydatek 150 pesos za osobę dorosłą oraz 100 pesos za dzieci.


Z cenote Ik Kil udaliśmy się do moim zdaniem najpiękniejszego miasteczka na Jukatanie Izamal. Cała kolonialna zabudowa pomalowana jest na intensywny żółty kolor, co wygląda niesamowicie. To najładniejsze miasteczko na Jukatanie w jakim byliśmy, którego kolonialna architektura wyrosła dosłownie na ruinach Majańskich świątyń. Najważniejszą budowlą w mieście jest klasztor franciszkanów Convento de San Antonio de Padua, warto również pobłąkać się bez celu „żółtymi” uliczkami, oraz odwiedzić piramidę Kinich Kakmó, nazywaną także Wielką Piramidą. W Izamal mniejszych piramid jest kilkanaście, ale nie są tak dobrze zachowane.


Popołudniu odwiedzamy Meridę, stolicę stanu Jukatan. Jej zwiedzanie rozpoczęliśmy od Plaza Grande, głównego placu w mieście, przy którym stoi skromna i trochę surowa Catedral de Merida poświęcona San Ildefonso, będąca najstarszą katedrą w Meksyku. Obecnie stanowi siedzibę archidiecezji Jukatanu. Zrobiliśmy sobie zdjęcie ze znajdującym się na samym środku Plaza Grande, jak w wielu meksykańskich miastach napisem Merida. Przy placu znajdują się atrakcje, które obejrzeliśmy tylko z zewnątrz: Centro Cultural Olimpio (w pasażu jest dobrze wyposażona księgarnia), Palacio de Gobierno (urząd władz lokalnych), Palacio Municipal (urząd miejski), Galeria Sztuki – Fernando Garcia Ponce-Macay. Na koniec odwiedziliśmy Monumento a’la Patria – pomnik na cześć ojczyzny, stojący na środku ronda przez, które przebiega ulica Paseo de Montejo, oraz Calle 27. Pomnik pięknie wyglądał w barwach zachodzącego słońca. Moim zdaniem 2-2,5 godziny na zwiedzanie Meridy w zupełności wystarczają, a samo miasto wywarło mieszane uczucia, nie zachwyciło, ale również bardzo nie rozczarowało, spodziewałam się tam czegoś więcej. Dzień kończymy w okolicach Uxmal, aby z samego rana odwiedzić to dawne miasto Majów.

Trasa ok 247 km

Nocleg: Uxmal Resort Maya 248 zł


Dzień 12 Uxmal –Las Coloradas - Rio Lagartos

Z samego dnia rano ruszyliśmy zwiedzać strefę archeologiczną w Uxmal, która moim zdaniem jest jedną z najciekawszych na Jukatanie. Ruiny Uxmal są piękne, szczególnie wcześnie rano, gdy nie ma żadnych turystów, to największa i najbardziej znana strefa archeologiczna w stylu Puuc. Cały kompleks piramid położony na dużym płaskim terenie jest świetnie zachowany. Znajdujące się tam piramidy zdobią misterne mozaiki i figury, przedstawiające boga deszczu Chaca ukazujące wielki kunszt budowniczych. Najważniejszą budowlą na terenie kompleksu jest majestatyczna Piramida Wróżbity, nazywana także Piramidą, lub Świątynią Czarownika. W przeciwieństwie do innych piramid świata Majów, świątynia ta posiada zaokrąglone rogi i zbudowana jest na eliptycznej podstawie. Najpiękniejszy widok na Piramidę Wróżbity, Dom Mniszek i pozostałe budowle Uxmal roztacza się ze skraju platformy o wysokości 15 metrów, na której wzniesiono Pałacu Gubernatora. Na zwiedzanie tego kompleksu najlepiej przeznaczyć około 2,5 - 3 godziny.


Około południa ruszamy dalej, dziś jeszcze chcemy dotrzeć do różowych jeziorek Las Coloradas. Niestety dojeżdżamy tam na tyle późno, że nie ma już dobrego światła do zdjęć. Decydujemy się spędzić noc w pobliskim Rio Lagartos.

Trasa ok 342 km

Nocleg: Hotel Villa de Pescadores 166 zł


Dzień 13 Rio Lagartos - Las Coloradas –Playa del Carmen

Podczas podróży na Jukatan chcieliśmy zobaczyć na żywo różowe jeziorka Las Coloradas, które zachwycały mnie wielokrotnie na zdjęciach. Wiele osób wątpi w autentyczność tego miejsca. Zarzucane jest, że nie ma prawa istnieć, że jest fikcją lub fotografiami mistrzowsko poprawionymi w Photoshopie, gdyż taki kolor wody w naturze nie występuje. A jednak, istnieją naprawdę. To autentyczne i jedyne w swoim rodzaju miejsce, które zobaczyliśmy na własne oczy. Dzieje się tak dzięki żyjącym w wodzie malutkim skorupiakom, których organizmy wytwarzają właśnie taki kolor. Las Coloradas są zbiornikami służącymi do odparowywania wody celem produkcji soli w działającej w wiosce gigantycznej fabryce produkującej sól. Jeziorka najpiękniej prezentują się z góry. Pierwsze wrażenie z poziomu ziemi nie było porażające, ale kiedy wzlecieliśmy dronem, z powietrza zobaczyliśmy niesamowite widoki. Kontrastujące zbiorniki z turkusem wody, pasmem zieleni, oraz błękitem nieba. Największy minus tego miejsca to, że stało się ono bardzo komercyjne. Podejście do turystów jest na zasadzie im więcej da się z nich zedrzeć tym lepiej. Jeziorka znajdują się na terenie prywatnej firmy i za wstęp trzeba zapłacić 155 pesos. Jednak wystarczy pojechać kawałek dalej drogą obok budki, gdzie zbierają opłaty i można za darmoszkę zrobić piękne zdjęcia.

W rezerwacie Rio Lagartos wpisanym na listę światowego dziedzictwa Unesco, znajdują się siedliska bardzo wielu zwierząt, w tym pelikanów i flamingów, lasy namorzynowe, plaże, wydmy, bagna, trzcinowiska, laguny przybrzeżne i ujścia rzeki. Można tu też spotkać krokodyle, pelikany, kormorany, orły, czaple i wiele innych zwierząt. Po rezerwacie pływa się łodzią, którą możecie wynająć bezpośrednio na przystani, lub w hotelu. Zwykle taka wycieczka trwa ok 4 godzin, „kapitan”, który jest też przewodnikiem po drodze pokazuje wiele zwierząt, których niewprawne oko nie jest w stanie wypatrzeć , w trakcie wycieczki można także odbyć kąpiel w leczniczych błotach i poczuć się niemalże jak na Amazonce. Zdecydowanie warto wybrać się na taką wycieczkę i odwiedzić to spokojne miasteczko, zanim stanie się popularnym celem wielu wycieczek.


Popołudniu wróciliśmy do Playa del Carmen. Tu powiem szczerze z perspektywy czasu żałuję, że dwóch kolejnych dni nie zdecydowaliśmy się spędzić na wyspie Holbox, tym bardziej, że nie ograniczał nas czas powrotu do Polski, gdyż polecieliśmy z biletem w jedną stronę.

Trasa ok 289 km

Nocleg: The Reef Coco Beach & Spa 561 zł


Dzień 14 Playa del Carmen

Tu już praktycznie nasz ostatni dzień na Jukatanie dlatego w całości przeznaczamy go na odpoczynek, z przerwą na zrobienie testów przed kolejnym lotem... Wypoczynek to coś, co przez najbliższy czas nie będzie mi to dane. Co prawda w planach mieliśmy jeszcze nurkowanie z rekinami, ale niestety ze względu na dość duży wiatr i fale odwołali nam je w ostatniej chwili. Ale jak to mówią nie ma tego złego... leżenie na plaży i nic nie robienie też jest fajne.

Trasa ok km

Nocleg: The Reef Coco Beach & Spa 623 zł


Dzień 15 Playa del Carmen –Cancun

To już ostatni nasz dzień na Jukatanie. Rano jeszcze chwilę korzystamy z uroków plaży, o 12 wykwaterowujemy się z hotelu, jemy jeszcze lunch i jedziemy w kierunku lotniska w Cancun aby oddać samochód do wypożyczalni. Popołudniu wylatujemy do Stanów Zjednoczonych, na początek w planach mamy zwiedzanie Teksasu. Przed odlotem udało nam się jeszcze zjeść jedno z najlepszych guacamole jakie jedliśmy w Meksyku! Dodatkowo przygotowywane przy stoliku na naszych oczach.

Czego nie udało nam się zobaczyć na Jukatanie, a z perspektywy czasu żałujemy:

  • Wyspa Holbox

  • Ruiny Majów Ek Balem

  • Rezerwat biosfery Celestun

  • Isla Mujeres

  • Strefa archeologiczna Palenque

  • Strefa archeologiczna Calakmul

Więc trzeba tam wrócić !! 😉


Ceny atrakcji:

  • Ruiny Tulum: 80 MEX (dobrze jest mieć wyliczoną kwotę bo można płacić tylko gotówką i jest problem z wydawaniem reszty), dzieci do 13 lat bezpłatnie

  • Wejście do ruin Coba: 75 MXN, dzieci do 13 lat bezpłatnie + 60 pesos parking

  • Wejście do cenote Suytun : bilet osoba dorosła 160 MEX, dzieci 5-11 110 MEX

  • Wejście do ruin Uxmal: 428 MEX, dzieci do 13 lat bezpłatnie

  • Wejście do Cenote Azul 120 MEX, dzieci do 4 lat bezpłatnie

  • Chichen Itza: 481 MXN, płatność kartą akceptowana, , dzieci do 13 lat bezpłatnie

  • Wejście do cenote Ik Kil: 150 MEX, dzieci do 12 lat bezpłatnie

  • Xcaret: 3079 MEX, dzieci do 4 lat bezpłatnie

  • Wejście do Kantun Chi.Cena zależy od pakietu.Bilet wstępu do 4 cenotów kosztuje 29 $ za osobę dorosłą oraz 16 $ za dzieci w wieku 5-11 lat, jeżeli chcemy dodatkowo explorować podziemną rzekę to wtedy bilet kosztuje 81 $ za osobę dorosłą oraz 41 $ za dzieci w wieku 5-11.

  • Las Coloradas 155 MEX

RAZEM : 4728 MXN za osobę plus 29 $ Kantun Chi (1MEX=0,2 PLN)


A na koniec to o co najczęściej pytacie…ile wydaliśmy na taką podróż?

  • Bilety lotnicze: w jedną stronę za 3 osoby 5102,39 zł

  • Wynajem samochodu: na dwa tygodnie 1160,78 zł

  • Noclegi: 5887 zł

  • Jedzenie: 800 zł

  • Bilety wstępu: 1040 złx2 osoby =2080 zł

  • Paliwo 3271 MEX, czyli 640 zł

  • Autostrady 213 MEX, 42 zł

  • Inne wydatki:227 zł

ŁĄCZNIE: 10 836 zł za dwie osoby dorosłe i dziecko plus bilety lotnicze 5102,39 zł



 

Copyright ©2020 by WhereTravelMarta&Lea. Design JB