• Marta Burzyńska

JORDANIA W 5 DNI -PLAN PODRÓŻY.


Jordania w 5 dni? Czy warto jechać na tak krótko? Moim zdaniem TAK. Choć na zwiedzanie Jordanii mieliśmy zaledwie 5 dni, a właściwie 4, to i tak udało nam się w tym czasie całkiem sporo zobaczyć. Oczywiście zostało nam jeszcze kilka miejsc do zobaczenia, które zostawiliśmy na następną wizytę w tym niewielkim bliskowschodnim kraju. Jordania to nie tylko Petra, oraz Wadi Rum, choć te miejsca oczywiście obowiązkowo trzeba zobaczyć. Jordania to także kraj pięknej przyrody i niesamowitej historii, przyjaznych ludzi i wyśmienitej kuchni. Warto ją odwiedzić, zwłaszcza, że tanie loty sprawiają, że jest na wyciągnięcie ręki, także na krótki wyjazd i przedłużony weekend. Z perspektywy czasu uważam, że 7-10 dni są optymalnym czasem na poznanie najciekawszych miejsc w Jordanii.


# Dzień 1

Przylot do Ammanu – Morze Martwe – Wadi Musa - Petra

Do Jordanii przylecieliśmy liniami lotniczymi Ryanair z Krakowa o 11:30. Na szczęście wszystkie formalności poszły nam bardzo sprawnie i szybko. Na początku mieliśmy sprawdzany test PCR, oraz certyfikat szczepienia. Jeśli ktoś go nie posiadał, musiał na miejscu jeszcze raz się przetestować. Przed wyjazdem kupiliśmy Jordan Pass i nie musieliśmy płacić dodatkowo za wizę. Jest ona zawarta w tym dokumencie, który stanowi także bilet wstępu do Petry i innych atrakcji na terenie Jordanii. Jedynie dla Lelci nie wykupywaliśmy Jordan Pass, a zwykłą wizę, gdyż dzieci do 13 roku życie nie płacą nigdzie biletów wstępu, więc poprostu się to nie opłacało w jej wypadku. Następnie wymieniliśmy pieniądze w Arab Banku w hali przylotów, oraz kupiliśmy kartę sim do telefonu z dostępem do lokalnego internetu. Na lotnisku czekał na nas Pan z wypożyczalni Auto Nation, z której wypożyczaliśmy samochód. Podwiózł nas do wypożyczalni, tam załatwiamy wszelkie formalności. Zdecydowaliśmy się na niewielką wypożyczalnie znajdującą się poza lotniskiem ze względu na najlepszą cenę i dobre opinie. Załatwienie formalności zajęło nam około 30 minut. Już w samej wypożyczalni przekonaliśmy się o niezwykłej gościnności Jordańczyków i ich niezwykle pozytywnym podejściu do dzieci. Pan z obsługi jak tylko zobaczył, że jesteśmy z dzieckiem poszedł do pobliskiego sklepu, kupił dla Lelci soczek i chipsy, niezwykle miły gest z którym przez kolejnych kilka dni spotykaliśmy się dość często. Z racji tego, że mieliśmy całkiem dobry czas postanowiliśmy nico skorzystać z pierwszego dnia w Jordanii i pojechać nad Morze Martwe. Przejazd zajął nam półtorej godziny. Po drodze zrobiliśmy przystanek na obiad w Madabie, gdzie zjedliśmy w małej niepozornej knajpce pyszną Shawarmę. Nad Morzem Martwym zatrzymujemy się przy punkcie zaznaczonym na Google Maps jako „Point de vue” (Dead sea free swimming). Można tam zejść na plażę, która jest darmowa. Na pływanie w Morzu Martwym jednak się nie decydujemy. Następnie kierujemy się w kierunku Wadi Musa, gdyż w planach mamy jeszcze tego dnia nocne zwiedzanie Petry.

Trasa: 260 km, czas przejazdu około 4 godziny

Nocleg:Tetra Tree Hotel – Wadi Musa


# Dzień 2

Petra - Wadi Rum

Pobudka z samego rana 5:00, spakowaliśmy przygotowane dla nas śniadanie na wynos i ruszyliśmy, aby być w Petrze na jej otwarcie (6:00). Zależało nam na tym aby uniknąć tłumów turystów i faktycznie przy wejściu spotkaliśmy tylko nieliczne osoby. Spokojnie przeszliśmy drogę do Skarbca Faraona Al-Khazneh, pod którym zrobiliśmy bez problemu zdjęcia bez tłumów turystów i zjedliśmy śniadanie. Około godziny 9 zaczęło robić się dość tłoczno, więc dzięki uprzejmości Pana z restauracji pod Skarbcem zostawiliśmy wózek i wspólnie przeszliśmy cały Główny Szlak (Main Trail) - amfiteatr, ulica kolumnowa, Nimfeum, Wielka Świątynia, Qasr al-Bint. Później odłączyłam się i poszłam szlakiem Ad-Deir Monastery Trail pod sam Monastyr. Tutaj droga prowadzi dość ostro pod górę po skalnych schodkach. Po drodze mijam kramy z pamiątkami, oraz mały bar. Pod Monastyrem zrobiłam krótki odpoczynek i przerwę na zdjęcia. Z perspektywy czasu uważam, że pomału spokojnie z Lelcią pokonalibyśmy szlak Ad-Deir Monastery Trail pod Monastyr, może zajęło by nam to zamiast godzinę (tyle szłam sama), może dwie, ale spokojnie dalibyśmy radę. W drodze powrotnej postanowiłam przejść jeszcze częściowo zielonym szlakiem - Szlak Grobowców (Al-Khubtha Trail). Odpuściłam jedynie wejście do knajpki, która znajduje się na końcu tego szlaku. Miałam też czas na odpoczynek przy herbacie i świeżo wyciskanym soku. Uważam, że w pełni nacieszyłam się Petrą i zakończyłam jej zwiedzanie usatysfakcjonowana. O Petrze przeczytasz więcej tutaj: Zwiedzanie Petry informacje praktyczne. Przewodnik po jednym z siedmiu cudów świata.

Po zwiedzaniu Petry około godziny 17 pojechaliśmy zjeść obiad. Nasz wybór padł na Bukhara Restaurant w Wadi Musa, w której zjedliśmy pyszne lokalne potrawy i którą śmiało mogę Wam polecić. Następnie wyruszyliśmy z Wadi Musa i przejechaliśmy do Wadi Rum. Przy bramie parku Wadi Rum poinformowaliśmy pracowników, że mamy już wykupiony pobyt na pustyni, zarejestrowaliśmy się w wyznaczonym punkcie i pojechaliśmy jeszcze kilka kilometrów dalej do samej wioski. W wiosce Wadi Rum czekał na nas Pan z obsługi hotelu, w którym się zatrzymaliśmy na dwie kolejne noce. Samochód zostawiliśmy na parkingu w wiosce i ruszyliśmy do Wadi Rum Night Luxury Camp. Zrobiliśmy sobie jeszcze krótki spacer po okolicy, zjedliśmy kolację w naszym obozie i poszliśmy spać. To był naprawdę długi i męczący dzień.

Trasa: 115 km, czas przejazdu około 1h 50 min

Nocleg: Wadi Rum Night Luxury Camp


# Dzień 3

Wadi Rum

Dzień rozpoczynamy skoro świt, aby móc obserwować wschód słońca na pustyni. Później jemy śniadanie i przygotowujemy się do całodziennej wycieczki po pustyni Wadi Rum. W ciągu dnia udało nam się zobaczyć m.in. Lawrence’s House, Mushroom Stone, Small Rock Arch, Czerwoną wydmę, Umm Fruth Rock Arch, pod którym zjedliśmy w namiocie beduińskim przepyszny lunch składający się z arbut czyli tradycyjnego beduińskiego chlebka, oraz galayah, czyli jordańskiego lecza z pomidorów i cebulki popijanego przepyszną beduińską herbatą. Nasza wycieczka jeepem po pustyni trwała cały dzień i zakończyła się po zachodzie słońca. Na koniec dnia w campie czekała na nas przepyszna kolacja z tradycyjną potrawą zarb (beduiński grill) na czele. Jeżeli macie wątpliwości czy jechać na 4- godzinny, czy całodzienny tour, zdecydowanie polecamy spędzić w tym niesamowitym miejscu cały dzień. To jeden z najważniejszych punktów programu podróży po Jordanii. Koniecznie spędźcie noc w jednym z campów na pustyni, to już samo w sobie niesamowite przeżycie. O Wadi Rum przeczytasz więcej w poście: Wadi Rum – pustynia rodem z Marsa. Jak zorganizować wycieczkę, co warto zobaczyć?

Nocleg: Wadi Rum Night Luxury Camp


# Dzień 4

Wadi Rum – Zamek Kerak - Morze Martwe - Madaba

Z planem na ten dzień sami nie mogliśmy się zdecydować, braliśmy kilka opcji pod uwagę min. całodzienny odpoczynek w Akabie nad Morzem Czarnym. Ostatecznie po śniadaniu zostaliśmy zawiezieni do wioski Wadi Rum, gdzie mieliśmy zaparkowany samochód i ruszyliśmy malowniczą Kings Highway do Zamku Kerak. W zamku spędziliśmy około godzinę zwiedzając jego pozostałości. Jest tam kilka poziomów, mnóstwo przejść i zakamarków. Wstęp do zamku także obejmuje Jordan Pass. Następnie robimy przystanek na obiad i świeżo wyciskany sok z pomarańczy, oraz granatów. Z racji tego, że dzieli nas niewielka odległość od Morza Martwego postanawiamy spędzić nad nim popołudnie, co okazało się fantastyczną decyzją, bo tak pięknego pastelowego zachodu słońca chyba w życiu nie widzieliśmy. Wieczorem dojeżdżamy do Madaby, gdzie spędzamy noc. Zdecydowaliśmy się na taki wybór ze względu na niewielką odległość od lotniska, a przy okazji z rana jeszcze chcemy coś zobaczyć.

Trasa: 387 km, czas przejazdu około 5 h 20 minut

Nocleg: Saint John Hotel - Madaba


# Dzień 5

Madaba – Amman lotnisko

Dzień rozpoczynamy od śniadania w restauracji na dachu hotelu w którym spaliśmy, z której roztacza się przepiękna panorama na miasto. Zależało nam na odwiedzeniu słynnej mozaiki mapy świata w Madabie, niestety kiedy dotarliśmy do w cerkwi św. Jerzego, akurat odbywało się nabożeństwo, a w trakcie jego odprawiania mozaika jest zasłonięta. Nie mieliśmy czasu czekać ponad godzinę, gdyż o 13 mieliśmy lot powrotny do Krakowa. Postanowiliśmy się jeszcze pokręcić po okolicy, kupić ostatnie pamiątki i ruszyć w kierunku lotniska. Po drodze oddaliśmy samochód do wypożyczalni. Niestety odprawa na lotnisku nie obyła się bez komplikacji. Nawet tacy doświadczeni jak my podróżnicy czasem przeoczą coś co doskonale wiedzą, że trzeba zrobić przed odlotem lecąc tanimi liniami lotniczymi... ODPRAWA BILETOWA online na max 3 godziny przed odlotem. Kiedy pani przy okienku sprawdziła, że nie mamy zrobionej odprawy, o której zrobieniu byliśmy święcie przekonani, było 5 minut po czasie i nie było możliwości jej zrobienia online. Za taką przyjemność byliśmy ubożsi o 100 euro, jak to się mówi za gapowe trzeba płacić. Na szczęście później już było spokojnie i przed 15 wylądowaliśmy w Krakowie.


Plan podróży po Jordanii w 5 dni - Mapa


Zachęcam Was również do przeczytania artykułu: Przewodnik – Jordania informacje praktyczne, w którym znajdziesz wszystko, co powinieneś wiedzieć przed wizytą w Jordanii!


 

Copyright ©2020 by WhereTravelMarta&Lea. Design JB