top of page
Post: Blog2 Post

PIERWSZA PODRÓŻ Z NIEMOWLAKIEM JAK SIĘ ZA NIĄ ZABRAĆ I NIE ZWARIOWAĆ?


W naszą pierwszą podróż z Lelcią wybraliśmy się na Kubę, gdy miała 2 miesiące. Na przygotowania nie miałam zbyt wiele czasu, bo z wyrobieniem paszportu był to zaledwie tydzień, jak zawsze w naszym wypadku wszystko na totalnym spontanie. Przy zakupie wycieczki (zdecydowaliśmy się na wyjazd z biurem, na all inclusive, tatuś stwierdził że pierwsze wakacje jego córeczki mają być na bogato…hehe☺), byłam bardzo podekscytowana wyjazdem z czasem pojawiło się więcej wątpliwości. Pierwszą kłopotliwą kwestią było ogarnięcie letniej garderoby na ostatnią chwilę, a był to miesiąc luty, przecież nie pójdę do sklepu i nie kupię od ręki, na szczęście kurier zdążył na czas z przesyłką. Część gadżetów ułatwiających podróże, miałam przygotowanych wcześniej, gdyż wiedziałam, że prędzej, czy później nadejdzie ten dzień i wyruszymy w świat.


Duża zasługa naszej Pani pediatry w zmniejszeniu stresu związanego z wyjazdem, pomogła nam przygotować apteczkę podróżną, uspokoiła, że jedziemy do kraju bezpiecznego, bez większych zagrożeń epidemiologicznych, do hotelu o dobrym standardzie, w którym lekarza mamy na miejscu. W końcu na Kubie też rodzą się dzieci, żyją i nic złego im się nie dzieje.


Najważniejsze jest nasze pozytywne nastawienie i to co siedzi nam w głowie. Przyznam szczerze, że nie należę do ludzi panikujących, czasem może do wielu rzeczy podchodzę na zbyt dużym luzie, ale może i dzięki temu Lea podróże znosi fantastycznie. Maluszek wyczuwa nasze negatywne nastawienie i stres, który jemu też się z czasem udziela. Pewnie znacie to też z codziennego życia. Jeżeli będziemy się bać i stresować to taka podróż nie ma sensu, nie będzie ona dla nas żadną przyjemnością.


Jak tylko powiedziałam mojej mamie i babci że lecimy na Kubę z dwu miesięczną Leą usłyszałam że ”Zwariowaliśmy, bo taki maluszek powinien siedzieć w domu z mamusią i tatusiem, a nie lecieć na drugi koniec świata i jesteśmy egoistami, którzy myślą o podróżach a nie o maluszku” od razu zostałam zasypana masą pytań w stylu „A co jak zachoruje?”, „Jak dogadamy się z lekarzem”, „Gdzie będzie spać, bo przecież łóżeczka nie zabierzemy ze sobą” . Zdaliśmy się na własną intuicję i podróżowaliśmy dalej, zanim się obejrzeliśmy, jak Lea mając kilka miesięcy odwiedziła z nami kilkanaście państw.


Maluszek ma już parę miesięcy, macie za sobą pierwsze spacery, wyjścia do restauracji, wyjazd do babci czy znajomych i zastanawiacie się jak do tego wszystkiego się zabrać? Czy nie jest to za szybko, kiedy będzie na to odpowiedni moment? Nie ma czegoś takiego, to wy musicie być na to gotowi. Jednym to przychodzi szybciej i łatwiej innym zajmuje trochę czasu i mają więcej wątpliwości, muszą do tego „dojrzeć”. Jeżeli przed narodzeniem się maluszka dużo podróżowaliście i podróże były dla Was normalnością, to z tymi we trójkę również nie powinniście mieć problemu. I pewnie tak jak my, szybko za nimi zatęsknicie. Z maluszkiem można szybciej podróżować niż nam się to nawet wcześniej wydawało, nie słuchajcie dobrych rad mamy, babci, czy teściowej, że dziecko za małe, po co je tak męczycie, że myślicie tylko o sobie. Wbrew pozorom maluszek jak ma cały czas obok siebie mamę i tatę, oraz mleczko, jak czuje całodzienne zainteresowanie swoją osobą, jest najszczęśliwsze na świecie. Podróże we troje to oczywiście większy wysiłek wymagający lepszej organizacji, ale wszystko jest do zrobienia, a takie podróże to cała masa przyjemności. Ja uwielbiam wracać wspomnieniami do naszych pierwszych wspólnych wyjazdów. I z perspektywy czasu stwierdzam, że właśnie z takim niemowlakiem podróżowało się najprościej.


Jak przygotować się do pierwszej podróży z niemowlakiem?


1. Nie bój się

Tak jak Wam wcześniej napisałam, stres i nerwy maluszek wyczuwa, więc i jemu też potrafi się to udzielić. Dlatego najważniejsza kwestia wrzuć na luz!! Nie wiem skąd w naszej świadomości utarło się, że z niemowlakiem nie można podróżować, a najlepiej siedzieć w domu. W obecnych czasach zwłaszcza matka, matce potrafi być największym wrogiem i największym krytykiem. Hejtowanie, zwłaszcza w sieci stało się sprawą na porządku dzienny. Dlatego nie słuchajcie innych „matek”, a jedynie wsłuchajcie się we własny instynkt. Pamiętajcie dzieci rodzą się na całym świecie, rosną i rozwijają się. A dla naszego kilku miesięcznego maleństwa najważniejsi jesteście Wy rodzice, niezależnie gdzie będziecie, czy w domu, czy na przykład w górach, lub nad morzem. Jeśli wahamy się, czy ze względu na maleństwo nie zrezygnować z urlopu w tym roku, odpowiedź brzmi NIE, jeśli dziecko jest zdrowe to pakujmy walizki i w drogę! Oderwijmy się od codzienności, odetchnijmy czystym powietrzem, nacieszmy się sobą. Poczujemy się szczęśliwsi, a nasze dziecko razem z nami, w końcu nie ma nic lepszego dla malucha jak mama i tata od rana do wieczora pod ręką.


2. Wybór miejsca wyjazdu

Na pierwszą podróż z maluchem najlepiej wybrać się w niezbyt odległą trasę. Tak aby przekonać się jak ją zniesie, najlepiej własnym samochodem. Może to być wypad za miasto, weekend w jakimś miejscu oddalonym od naszego domu o 100-200 kilometrów. Najlepiej wybierajcie miejsca niezbyt zatłoczone, z dobrą infrastrukturą, gdzie wygodnie będzie wam się przemieszczać wózkiem, unikajcie głośnych miejsc które mogą stresować dzidziusia, idealne miejsce to takie, gdzie możecie się wybrać na długie spacery. Jeżeli planujecie lot samolotem to może na początek wybierzcie taki maksymalnie kilkugodzinny a nie jak my od razu 10 godzinny na Kubę. My dużo podróżujemy i nas to nie stresowało, wiedzieliśmy że jakoś sobie poradzimy. Fakt, że Lelcia była małym śpiochem, pozwalał nam założyć, że większą cześć lotu powinna przespać, co dodatkowo napawało nas optymizmem. Za sobą mieliśmy już kilka wyjazdów samochodem po Polsce i wiedzieliśmy, że mała powinna dobrze je znieść.


3.Wybór noclegu

Starajcie się znaleźć nocleg w miejscu przystosowanym dla dzieci. Do którego nie musicie zabierać wszystkich domowych sprzętów. Jest wiele miejsc, które oferują liczne udogodnienia takie jak: wanienka, krzesełko do karmienia, łóżeczko dziecięce, kącik zabaw. Więcej o tym jak wybrać odpowiedni nocleg podróżując z dzieckiem znajdziecie tutaj.


4.Nie zabieraj ze sobą całego domu

Podczas pierwszego kilkudniowego wyjazdu nie ma sensu zabierać z domu wszystkich gadżetów jakie wcześniej kupiliśmy. Wiem, że młode mamy szaleją i kupują wszystko co najlepsze dla swojego malucha, a producenci prześcigają się z nowoczesnymi rozwiązaniami i (nikomu niepotrzebnymi) bajerami, które mają nam ułatwić życie. Sama też tak miałam i nakupowałam całą masę rzeczy, z których nawet nie korzystałam. Jeżeli jedziemy na kilka dni z kilku miesięcznym maluchem nie ma sensu brać łóżeczka turystycznego, dzidziuś może spać z Wami albo w gondoli, wanienka też Wam nie jest niezbędna, jak nie umyjecie dziecka przez dzień czy dwa świat się nie zawali. Zresztą nam położna zalecała kąpiele nie częściej niż co dwa trzy dni, a w razie nagłej potrzeby możecie umyć malucha w umywalce lub pod prysznicem, ja tak zawsze robię i nigdy nie zabrałam wanienki. Zabierzcie tylko niezbędne rzeczy, nie bądźcie wielbłądami.


Absolutnym niezbędnikiem jest fotelik samochodowy, bez którego podróż autem jest niemożliwa (więcej o fotelikach samochodowych przeczytacie TUTAJ), wózek dla nas to duża wygoda, wszystkie rzeczy na spacer wkładamy do kosza i nie musimy ich nosić (aparat, pieluszki, mokre chusteczki, kocyk, mleczko), Zachęcam do lektury


Wiele z Was woli chusty lub nosidełka, ja zdecydowanie jestem za wózkiem (o ile planujecie swój pobyt w miejscach, gdzie będzie można z niego korzystać) zwłaszcza dla najmłodszych, choć są miejsca gdzie łatwiej zabrać chustę, a na plecy złożyć plecak ze wszystkimi niezbędnymi rzeczami.


5. Co spakować w podróż z niemowlakiem

O tym co spakować w podróż z niemowlakiem przeczytacie tutaj. Ważne jest aby spakować się racjonalnie do długości wyjazdu, pory roku i miejsca w jakie jedziemy. Bo po co nam 15 zestawów ubranek na trzy dni, no chyba że macie wyjątkowo brudzącego się bobasa. Tak naprawdę maluch potrzebuje niewiele, weźcie tyle ubranek na ile dni jedziecie, plus dwa trzy zestawy na zapas jak by się ulało czy posikało (w sytuacjach awaryjnych zawsze można coś wyprać, nawet w umywalce), kocyk, zapas pieluszek i mokrych chusteczek, ze dwie pieluchy tetrowe, krem na odparzenia, jeżeli karmicie mlekiem modyfikowanym, to buteleczki i mleczko. My czasem zabieraliśmy ze sobą kokon, w którym Lea na co dzień często spała na kanapie u nas w domu, a w hotelu śpi w nim w nocy z nami na łóżku.


6.Podręczna torba

Kiedy podróżujemy z niemowlakiem, zawsze musimy mieć obok siebie torbę z najpotrzebniejszymi rzeczami. Nie chowajmy wszystkiego do bagażnika, czy luku bagażowego. Gorączkowe poszukiwanie pieluszki na zmianę, gdy stoimy w korku w deszczu, a nasze maleństwo akurat zrobiło kupę i drze się wniebogłosy, nie jest najprzyjemniejszym przeżyciem.


Co warto spakować do torby podręcznej?

✓ kilka pieluszek jednorazowych

✓ chusteczki nawilżane

✓ po 2 pary body, kaftaników, śpioszków lub pajacyków (2 zmiany

ubranek)

✓ cienka czapeczka i trochę grubsza

✓ coś cieplejszego do ubrania (w zależności od pory roku)

✓ 2 smoczki (jeśli nasze dziecko ich używa - ten zapasowy smoczek

czasem może "uratować nam życie") (przydatny bywa łańcuszek

do przypinania)

✓ podkład do przewijania

✓ krem przeciw odparzeniom (im mniejsze opakowanie tym lepiej)

✓ latem krem ochronny z filtrem UV przeznaczony dla niemowląt,

zimą krem na mróz (również z filtrami)

✓ kocyk

✓ coś na kolki/ ząbkowanie/przeciwbólowego

✓ woreczki plastikowe na brudne pieluszki, mokre ubranie lub inne rzeczy

✓ przynajmniej 2 pieluchy tetrowe

✓ mleko modyfikowane (jeśli oczywiście nie karmimy piersią) + butelki

i smoczki

✓ przegotowana ciepła woda w termosie

✓ prowiant (w zależności od tego, co nasze maleństwo je):

- słoiczki z gotowymi daniami z warzyw lub owoców + 2 plastikowe

łyżeczki + śliniaczek

- biszkopciki, chrupki lub inne ciasteczka dla niemowląt

✓ Przydatne żeby czasem zabawić maleństwo są grzechotki i gryzaczki,

ulubiona przytulanka oraz kilka drobnych zabawek (czasem to może

być zwykłe pudełeczko, balonik, coś co może zainteresować dziecko)


7.Przerwy w podróży

Jeśli podróżujemy samochodem, a nasza podróż z niemowlęciem trwa długo, powinniśmy przynajmniej co 2 godziny robić postój. Najlepiej jeśli zrobimy ją wśród zieleni (np. w lesie, a nie na parkingu obok stacji benzynowej). Jeżeli maleństwo śpi, wykorzystujemy ten czas i nie robimy przerw. Przyzwyczaj się do tego, że podróże z dzieckiem rzadko kiedy przebiegają zgodnie z planem, to istny spontan.


Nigdy, ale to absolutnie NIGDY nie zostawiajmy samego dziecka w samochodzie, nawet gdy smacznie śpi! W każdej chwili może się obudzić i wystraszyć gdy nie będzie obok niego nikogo. Latem samochód błyskawicznie się nagrzewa i dziecku może grozić udar cieplny lub nawet gorsze konsekwencje...


Postój wykorzystajmy na zmianę pieluszki, nakarmienie lub gdy jest zgrzane przebranie na suche ubranie. Jeżeli warunki pogodowe na to pozwolą, koniecznie wyjmijmy dziecko z samochodu. Z maleństwem na rękach pospacerujmy trochę. A gdy już raczkuje, rozłóżmy koc na trawie i pozwólmy mu pohasać. Niech jak najwięcej się rusza - to nam zapewni spokój przynajmniej przez część dalszej podróży.


8.Ubezpieczenie

Niezależnie czy podróżujecie sami, czy z dzieckiem nie zapominajcie o ubezpieczeniu. Nigdy nie wiadomo, co może nam się przydarzyć. Ubezpieczenie powinno dać Ci poczucie bezpieczeństwa. Z nim możesz ruszać w świat, naprawdę nie ma się czego obawiać.


Więc porad na temat podróży z dzieckiem przeczytacie w naszej książce "Podróże z dzieckiem" kliknij tutaj.

Comments


bottom of page